Dobrej zmiany ciąg dalszy?


Powiedziała mi żona, że w wiadomościach TVP podano iż teraz można zarobić do 2200 zł nie rejestrując firmy (i nie płacąc podatku?) o to byłoby za dobrze. To chyba niemożliwe.

–––––––––––––

Z prasy

Bez rejestracji, bez składek na ZUS

Zmiany mają wejść w życie od stycznia 2018 r. Razem z nią resort rozwoju chce wprowadzić jeszcze jedną zmianę. Otóż będzie można prowadzić tzw..„działalność nierejestrowaną”.

– Proponujemy, aby osoby prowadzące działalność gospodarczą, których przychody nie przekraczają 50 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli obecnie 1 tys. zł, nie musiały rejestrować swojej działalności i tym samym płacić składek na ZUS – zapowiedział wiceminister rozwoju Mariusz Haładyj.

To nie koniec zmian. Od nowego roku ma być też wprowadzona tzw. „ulga na start” dla osób otwierających działalność.

Dzięki niej osoby rozpoczynające biznes przez pierwsze pół roku działalności nie miałyby w ogóle płacić składek. A później tak jak dziś mieliby zniżki przez dwa lata. Rząd zapowiada bowiem utrzymanie obecnej dwuletniej ulgi dla stawiających pierwsze kroki w biznesie (obecnie zamiast 1172,56 zł na ZUS i składkę zdrowotną nowi przedsiębiorcy mogą przez dwa lata płacić jedynie 487,90 zł).

Obniżone składki mogą jednak płacić przedsiębiorcy, którzy w ciągu ostatnich 60 miesięcy kalendarzowych przed rozpoczęciem działalności gospodarczej nie prowadzili pozarolniczej działalności gospodarczej. Muszą też spełnić drugi warunek: nie mogą wykonywać działalności gospodarczej na rzecz byłego pracodawcy, u którego w bieżącym lub poprzednim roku kalendarzowym wykonywali (w ramach stosunku pracy lub spółdzielczego stosunku pracy) czynności wchodzące w zakres wykonywanej działalności gospodarczej.

––––––––––––––––––––––––––

Może ktoś w temacie wie więcej

Reklamy

9 uwag do wpisu “Dobrej zmiany ciąg dalszy?

  1. nowyobywatel 20.04.2017, 12:02
    W zasadzie nigdzie na świecie nie stawia się takiej absurdalnej bariery na przedsiębiorczość w postaci podatku wynoszącego niemal połowę średniego wynagrodzenia netto, niezależnego od dochodu. W Wielkiej Brytanii ZUS to kilkadziesiąt złotych i się im to opłaca. Jakim cudem u nas miałoby się nie opłacać? Po prostu Polskie prawo gospodarcze i system podatkowy stworzony jest po to, żeby Polska była kolonią dla zachodniego kapitału, bez możliwości wykrzesania własnej siły ekonomicznej konkurencyjnej dla obcego kapitału, dlatego działalności gospodarczą ścina się od razu. Efektem ubocznym jest to, że jak już się ktoś przebije i utrzyma na rynku przez 2-3 lata, to żyje jak pączek w maśle. Dla ludzi mających dochody na poziomie 8-10 tys zł 1 tys. zł ZUS to już są niemal grosze, a poza nim płaci już tylko 19% pit. A jak się dalej rozwija to po pewnym czasie zaczynają się otwierać kolejne furtki gdzie PIT można nie płacić wcale. W efekcie im jesteś większy tym niższe płacisz podatki (największe korporacje podatków w Polsce nie płacą w ogóle). To hamuje rozwój gospodarczy bo brak jest oddolnego ciśnienia małej konkurencji. Bowiem wbrew pozorom w sytuacji równych szans to małe firmy mają na rynku większe możliwości, bo nie mają zarządu i akcjonariuszy nie pracujących tylko oczekujących zysku, nie mają olbrzymiej biurokratycznej struktury która bardzo mocno utrudnia sterowanie no i nie korzystają z długiego łańcucha dostaw, przez co odpadają koszty pośrednie z ich marż i podatków które pośrednicy wrzucają po drodze w cenę. Małe firmy tworząc miejsca pracy wytwarzają też presję płacową. Są to prawdziwe inkubatory innowacyjności. No ale nie w Polsce, bo tu gospodarka ma nadal opierać się niemieckich inwestycjach w których polki pracownik za 1/3 pensji Niemca produkuje półprodukty dla niemieckich koncernów.

    Polubienie

  2. kazik96620.04.2017, 15:24
    Jestem w szoku.Da się. Nie wierzę. Całe życie nie cierpiałem Pisu.Teraz będę na nich głosował.

    kajci22.04.2017, 12:49
    Widzę w tym projekcie tylko wspieranie samozatrudnienia i ewentualnie oszustwa. Nie wiem co to za firma z przychodem 200 zł . Nawet przysłowiowa „babcia klozetowa” ma większy obrót. Ta propozycja mimo iż w założeniu słuszna jest kpiną z osób normalnie prowadzących działalność gospodarcza. Działalność nierejestrowana to tez jakiś żart i wspieranie nieuczciwej konkurencji bo na pewno nie przedsiębiorców.

    zanimmnieznowzbanuja20.04.2017, 15:17
    „Proponujemy, aby osoby prowadzące działalność gospodarczą, których przychody nie przekraczają 50 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli obecnie 1 tys. zł, nie musiały rejestrować swojej działalności i tym samym płacić składek na ZUS – zapowiedział wiceminister rozwoju Mariusz Haładyj.” Po co wprowadzac cos co juz dawno wperowadzilo sie samo ale pomijajac to taka osoba nie bedzie miala prawa do korzystania z opieki zdrowotnej bo oficjalnie bedzie bezrobotna niezarejestrowana. Czyli bedzie po staremu ……….. rejestracja w posredniaku i praca na czarno. Ustawa wbrew pozorom jeszcze bardziej zalegalzuje prace na czarno ……………… bo np. firma budowlana zatrudni takie osoby jako „podwykonawcow” z oficjalna zaplata za wykonana usluge 999 zl. Nadal takie osoby nie beda mialy prawa do swiadczen „socjalnych” zdrowotnych” i „emerytalnych”. Moim zdaniem jest to „pelzajaca” likwidacja emerytur …………… bo zawsze potem sie powie ………….. no nic pan/pani nie odlozyli. Dodatkowy problem to jak „sprawdzic” czy ktos zarabia na takiej dzialalnosci 999zl czy 9999 zl.

    Polubienie

  3. Podoba mnie sie wpis nowegoobywatela.
    Wracajac do realiow nas otaczajacych nie trace juz wiecej czasu na gledzenie o d. Maryi, tylko ide za ciosem prawidel wspolczesnych, by nadgonic stracone lata na chloniecie przemadrosci z Pro Polonii, WPS
    i Wierni Polsce. Adm nie bede wygarnial, niech sie raczy emerytalym spokojem i opisuje sobie swoje jeziora,
    zyciowy sukces, sukcesy wnukow, zdrowia mu zycze.
    Wygarne tylko drugim aspirantom do polytyki i powtorze clou moich przemyslen o warunku koniecznym (ale nie dostatecznym) na odudowe Polskiej Ojczyzny i obczyzny zreszta tez, na wypadek, gdyby guru z WPS wymazal moj komentarz tam, co w przeszlosci czasem dzielnie czynil jako ten wszechwiedzacy z wylacznoscia na prawde, sama prawde i tylko prawde:

    Szanowne wupeesy, podziwiacze Wladimira Wladimirowicza wita, ze Wladimira Wladimirowicza chciwosc zgubi? Dokladnie to, co zgubilo niejakiego Opare, ktory aktualie uzala sie na swoj los na stronie neon 24. Ale jest w ich zgubie zasadnicza roznica, bo Wladimir Wladimirowicz przyjal na siebie odpowiedzialnosc za caly rosyjski narod i jak on poplynie, istnieje duze niebezpieczenstwo, ze narod z nim, jak dotychczas i nne narody poplynely ze swoimi falszywymi prorokami ze sloganami w japie i gleboka kieszenia.
    Doskonalym byl system socjalistyczny (zamiennie: socjalnej gospodarki rynkowej) w punkcie ochrony dobra narodowego, szkoda tylko, ze w Polsce szykanujacy rownolegly rozwoj wlasnosci prywatnej poprzez ludzi przedsiebiorczych a nie zlodziejskich.
    Nie zadne partie odudowe Polski zapoczatkuja a bezposrednie, regionale wybory samorzadowe, obywatelskie i bezpartyjne, a wybory do wladz wyzszych posrednie, poprzez wczesniej juz wybranych
    i wladza bez zadych immunitetow, by zgilizne z gleboka antynarodowa kieszenia rugowac stosukowo sprawnie.
    Wupeesy oczywiscie za taka idea nie sa, bo wupeesy, jedne z niszowych samozwanczych uzdrowicieli sa obeznane i wiedza wszystko najlepiej. Dlatego, jak przyszlo do prezydentowania chcialy zara dwoch prezydentow miec a gdy jednego ponioslo i jak indyk zaczal myslec o niedzieli, to i do pisow polazl zebrac, bo tam ludzie fajne byly, jak pisal.

    Polubienie

  4. Jak wspomina o propoloni to obludzie tak musi być dobrze w sprawie zorientowany.
    Z tymi wyborami samorządowymi nie do końca się zgodzę, bo ponoć tu i tam straszne kliki latami rządzą. Nadzieja, że nie wszędzie. Tu na miejscu, prezydent rządzi chyba nienajgorzej. Ulice remontuje, tramwaj już nam uruchomił, plażę rozbudował, pływalni i innych ośrodków sporto –wodnych pobudował. Nie wiem czego można by się przyczepić. Nawet nie wiem czy on z PO czy z PiS.
    A co do spraw ogólnych. Nie wierzę by tak zwani narodowcy, czy inni patrioci mogli cokolwiek osiągnąć. Nie mogą pojąć tak prostej rzeczy jak ta, że wyborca jest jak pies. Tam polezie gdzie zwącha że miska pełna.
    Prezes wszystkich prezesów to pojął i stosuje ze skutkiem.
    Tusk to też wiedział, ale u Tuska na obiecankach cacankach się skończyło.
    Narodowcy latami farmazony pieprzą, hasła wymyślają, a tej prostej prawdy nie są w stanie pojąc. I tak kisną na tym swoim marnym marginesie bez szans na jakikolwiek sukces.
    A ja już za stary, już mi dobra zmiana dała 2 stówki dodatku pielęgnacyjnego i więcej nie potrzebuję.
    Teraz nie polityką a tym jak połączyć silniki krokowe ze sterownikami by wszystko pracowało i nic się nie spaliło. To jest mój problem na dziś.


    i jeszcze taki obrazek

    nie wiem jak to połączyć a spalić silników nie chcę.

    Jest tu jakiś spec co już to przerabiał? Czy tylko same węźyki popijające piwko.

    Polubienie

  5. Jak złożyć komputer – mega poradnik samodzielnego montażu (cz. I)

    Jak złożyć komputer – mega poradnik samodzielnego montażu (cz. II)

    Pozdrawiam

    Polubienie

  6. Nihil novi: Bankster z żydowskimi korzeniami premierem III RP

    http://www.nacjonalista.pl/2017/12/11/nihil-novi-bankster-z-zydowskimi-korzeniami-premierem-iii-rp/

    JESZCZE MAJĄ JAKĄŚ CICHĄ NADZIEJE, ŻE COŚ SIĘ ZMIENI – UŻYTECZNI IDIOCI!

    Barometr stabilności otoczenia prawnego w Polsce

    http://barometrprawa.pl/

    PEJSATE USTAWKI SĄ DLA MALUCZKI, A NIE DLA RZĄDZĄCYCH CAŁĄ GĘBĄ SZMULI! CIESZ SIĘ GOJU, ŻE ,,POSIADASZ” ILUZORYCZNĄ WOLNOŚĆ!

    System prawa czy prawo Systemu?

    ,,… Zastanawiającym wydaje się fakt, iż nad samą ustawa o służbie cywilnej, a przede wszystkim nad stosowaniem jej przepisów, w kręgach polityków oraz wyższych urzędników zapada dziwna cisza. W najlepszym wypadku jakiś rzecznik prasowy mniej lub bardziej udolnie próbuje lawirować pomiędzy artykułami ustawy, a rzekomymi potrzebami. Treści różnych wyjaśnień obchodzenia prawa bywają na ogół śmieszno-smutne. Śmieszne, bo argumentacje miałkie, czasem wręcz absurdalne, a smutne, bo przebija z tych wszystkich wypowiedzi trwałość i niezmienność zasady, iż prawa tworzone są dla maluczkich, a ściślej na maluczkich. Rozgrywający swoje gry na arenie państwa nie muszą się nimi przejmować, to oni prawa te tworzą i oni decydują kiedy, w jakim zakresie i czy w ogóle będą przestrzegane…”

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/t,3531

    Podatki są dla maluczkich, a wielcy ich nie płacą. ,,Kolejne afery niczego nie zmieniły”

    https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/paradise-papers-podatki-cit-vat,217,0,2385881.html

    KONSTYTUTA/PROSTYTUTA NIE JEST PRAWEM, TYLKO USTAWKĄ ZMAJSTROWANĄ PRZEZ SZMULI, KTÓRA POZWALA BEZ ŻADNYCH SKRUPUŁÓW NA OKRADANIE SUWERENA!

    http://historia-polski.klp.pl/sl-232.html

    Ustawić się — ustawiać się

    pot. ,,pokierować swoimi sprawami tak, by osiągnąć korzyści”

    https://sjp.pwn.pl/sjp/ustawic-sie;2533602.html

    TAK DZIAŁA ILUZJA!

    http://i1.pudelekx.pl/8636b168cb80c61e8a3940224476804ab99d3d99/d34e1ea3-2f7b-4b02-b9be-b7a4cc3ec1f4_gif-gif

    Pozdrawiam

    Polubienie

  7. https://www.tygodnikprzeglad.pl/prawdy-mity-o-gospodarce-prl-iii-rp/#comment-25013

    Radoslaw 21 marca, 2018, 23:16
    Myślę, że nie było intencją autora deprecjonowanie całego systemu socjalnego stworzonego przez PRL-owską gospodarkę, co raczej jego uwzględnienie w całkowitej ocenie efektywności działania tej gospodarki w porównaniu z III RP. Ów obecnie pogardzany „socjal” wyciągnął Polaków z epoki kamienia łupanego, do której właśnie wracają – stąd ta kampania pogardy dla „komuny”. Obecne, coraz bardziej prymitywne pokolenia Polaków nie są w stanie docenić, jaką ogromną wartością były np. utrzymywane przez zakłady przemysłowe ośrodki kultury. W moim rodzinnym mieście było ich 8, nie został ani jeden, bo w wyniku „transformacji ustrojowej” uznano, że dla „robola” kultura to piwo z dyskontu i spacer po galerii handlowej. A za tej „komuny”, co to podobno tak celowo utrzymywała Polaków w ciemnocie, moja ś.p. babcia, prosta włókniarka, częściej chodziła do teatru, niż obecnie niejeden niby-magister. Bo to właśnie Polska Ludowa rozbudziła w niej kulturalne ambicje i za niewielkie pieniądze umożliwiała ich realizację – dzięki wsparciu działu socjalnego fabryki.
    Inny przykład – wspieranie przez przedsiebiorstwa masowej aktywności sportowej. To dzięki temu w klasyfikacjach medalowych wyniki Polski na igrzyskach w Montrealu w 1976 roku biją na głowę rezultaty z Rio sprzed 2 lat. To dzięki temu sprawność fizyczna polskich dzieci w latach 70-tych i 80-tych (kiedy rzekomo głodowały!) była znacznie wyższa, niż obecnie.
    Wracając do gospodarki – PRL-owska miała rozliczne wady i było co poprawiać – ale to już temat na odrębną dyskusję. Niemniej, w ostatecznym rozrachunku i z perspektywy prawie 30 lat tego rzekomo efektywnego „kapitalizmu” III RP, osiągnięcia Polski Ludowej biją na glowę niemal wszystko, co było przed i po niej. Rozpowszechniane obecnie mity o przedwojennej sielance, którą „komuna” rzekomo zaprzepaściła to po prostu bezczelne kłamstwa, zasadzające się na starannym unikaniu faktów, a szczególnie liczb.
    Porozmawiajmy zatem o faktach i liczbach.
    W dekadzie 1921-1931 ludność miejska wzrosła zaledwie o 2.6%. Dla porównania, za PRL wzrosła o ok. 35% na przestrzeni 45 lat – czyli niemal 3 razy szybciej. Liczba samochodów w Polsce na głowę w latach 30-tych była ok. 20-50 razy mniejsza, niż w krajach Europy Zach. Pod koniec PRL – ze 3-4 razy mniejsza. Czyli dystans wobec mitycznego dla Polaków Zachodu skrocił się i to 10-15 razy! To jak to się ma do wygadywanych obecnie bredni, jakoby „komuna zacofała Polskę wobec Zachodu”? Motoryzacja jest bardzo dobrym wskaźnikiem, tak poziomu rozwoju gospodarczego, jak i społecznego. Wprodukowanie samochodu wymaga rozwoju całej gamy przemysłów – metalurgia, chemia, elektrotechnika. Samochody trzeba czymś napędzać – zatem trzeba było zbudować petrochemie. Samochody potrzebują dróg i serwisowania – to wszystko trzeba było zbudować, niemal od zera.
    Z drugiej strony, samochody kupują ludzie, którzy mają już co jeść, gdzie mieszkać i się leczyć – co oznacza, że zaspokajanie tych potrzeb również poprawiało się w porównywalnym, ogromnym tempie.
    A jaki był punkt startu? W 1938 roku polski przemysł wyprodukował ogółem ok. 2 tys. pojazdów. Niemiecki, angielski, francuski – na poziomie 30-100 tys. W dodatku polski został praktycznie zrównany z ziemią podczas wojny, a zachodni jeszcze się rozwinął pracując na potrzeby wojny.
    Największe osiągnięcie przemysłowe przedwojennej Polski – COP – to ok. 110 tys. miejsc pracy i 60 zakladów. Gierkowska industrializacja – ok. 550 zakladów i jakieś 800 tys. miejsc pracy. No ale w podręcznikach „historii” na temat COP pisze się peany, a o latach 70-tych, że „nieudolni komuniści zadłużyli kraj”. Tylko, że do dziś Polacy korzystają z energetyki powstałej w ogromnej większości w tamym czasie, a lejąc paliwo do samochodów nie wiedzą, że Orlen to rafineria płocka, a Lotos – gdańska, zbudowane odpowiednio w latach 60-tych i 70-tych. No ale co można poradzić, jeśli ten niewdzięczny naród tak sobie dał wyprać mózgi, że pogardza osiągnięciami swoich przodków, jednocześnie z nich korzystając?
    Fakty są takie, że niemal wszystkie wielkie przedsiębiorstwa (jeszcze) pozostające w polskich rękach – energetyka, petrochemia, wielka synteza chemiczna, KGHM – to zakłądy założne za PRL-u. Fabryka, którą w latach 70-tych budował mój ojciec działa do dziś, tyle że została w 2004 roku sprzedana w zagraniczne ręce. Ot przykład „wybitnego osiągnięcia” III RP.
    Faktem jest, że wszystkie znane mi prywatne firemki przemysłowe, założone po 1989 roku, powstały bazując na PRL-owskiej infrastrukturze czy maszynach, często „przejętych” z państwowych fabryk w mocno niejasnych okolicznościach. No to gdzie byłby dziś polski przemysł, gdyby nie spadek po „komunie”?
    Faktem jest, że za PRL-u po 18 latach zbudowano niemal do połowy elektrownię atomową w Żarnowcu, natomiast „efektywna” III RP utopiła wszystko w błocie, rozpętując kampanie oszczerstw i porównując ją do Czernobyla – co było zwyczajnym kłamstwem. Natomiast wybitnym „osiągnięciem” III RP było nieustalenie w ciągu 30 lat lokalizacji kolejnej elektrowni – za to zapewniono świetnie opłacane posady dla rozmaitych „ekspertów”.
    Faktem jest, że naukowcy z WAT pierwszy polski laser zbudowali w latach 60-tych, bodaj 3 lata po Amerykanach. W latach 70-tych Polska była w I dziesiątce krajów pracujących w tej dziedzinie. Wszystko to zrobiono w kraju, który w 1945 roku odstawał od Zachodu o 50-100 lat!
    W dowód „uznania” tych osięgnięć Polski Ludowej, dokonano niedawno w Warszawie dekomunizacji ulicy Sylwestra Kaliskiego, jednego z ojców polskich sukcesów na tym polu! No i jak tu nie nazwać Polaków wrednym i głupim narodem? Ja drugiego takiego nie znam.
    Faktem jest, że po 1945 roku zbudowano niemal od zera polską elektronikę (przedwojenna została praktycznie całkowicie pogrzebana pod gruzami Warszawy). Startując z zapóźnieniem wielu dziesiecioleci lat doprowadzono ją na przełomie lat 70/80 do poziomu 5-10 lat za światowymi liderami. To właśnie wtedy, pierwszy i ostatni raz w historii, polski przemysł był w stanie wytwarzać urządzenia tak wyrafinowane, jak mikroprocesory. Dziś nie jest w stanie wytworzyć nawet tych sprzed 40 lat! Po 1989 roku bowiem ponownie niemal zrównano elektronike z ziemią (polskimi rekami!), skutkiem czego dziś jest 50 lat za liderami i wygląda na to, że już się nie podniesie. Sztandarowe projekty III RP w tej dziedzinie – niebieski laser, a ostatnio grafen – skończyły się pięknymi porażkami – właśnie dlatego, że na początku lat 90-tych zniszczono bazę przemysłową, gdzie te wynalazki mogłyby ewentualnie zostać wdrożone. Zresztą, niedługo nie będzie nie tylko gdzie, ale też kto miał takie projekty realizować – mistrzowskim posunięciem III RP była bowiem likwidacja szkolnictwa zawodowego i całkowita degradacja kształcenia w naukach ścisłych i technicznych.
    Tyle faktów. A wnioski? A pewno takie, że jestem „sierotą po komunie”, bo to uniwersalna „argumentacja ludzi”, których anty-PRLowska propaganda wytresowała jak psy Pawłowa. Tezę „komuna zniszczyła Polskę bardziej niż II w.św. ” przyjmuje się dziś w Polsce bez dowodu. Fakty nie pasują do tezy? Tym gorzej dla faktów.

    Radoslaw 23 marca, 2018, 23:23
    Myślę, że trochę wszystko przemieszałeś, więc pozwolisz, że uporządkuję. Już co najmniej w latach 70-tych było wiadomo, że nadmierny egalitaryzm ma negatywne skutki gospodarcze i społeczne – i wiedzieli to ludzie, którzy mieli praktyczne doświadczenie w gospodarce – jak polowa mojej rodziny pracujaca w przemysle. Ale przecież wybuch spoleczny w 1980 odbywał się właśnie pod hasłami jeszcze większej „urawniłowki”, czego najlepszym, konkretnym przykładem były wymuszone na władzy podwyżki płac o ok. 30% (!) średniej krajowej PO ROWNO dla wszystkich. Już nie mówię o tych „marszach głodowych”, odbywających się pod hasłem „Wszyscy mamy jednakowe żołądki”. Przecież to najgorszy, prymitywny bolszewizm. Kartkowa fikcja to też wymysł „demokratycznej opozycji”, która jednocześnie storpedowała nawet tak nieśmiałą próbę urynkowienia handlu, jaką były tzw. sklepy komercyjne. To wszystko stoi „jak byk” w postulatach sierpniowych. Jak można było uzdrawiać gospodarkę mając przeciwko sobie wielomilionową armie ludzi, zmanipulowanych przez działaczy solidarnosciowych, kierujących się zasadą „Im gorzej, tym lepiej (dla zdobycia władzy)”? Dlatego urynkowienie handlu żywnoscia mógł przeprowadzić dopiero ostatni rząd PRL latem 1989 roku, kiedy druga strona, pewna zdobycia władzy, już przestałą bruździć.
    A co zostało z tej komunistycznej „urawniłowki”, której domagała się Solidarność? Przeczytałem niedawno, że obecny prezes Orlenu zarabia rocznie ok. 3 mln złotych – czyli ze 100 razy tyle, co najniższa pensja krajowa. Pan prezes nie odpowiada za nic, „kieruje” firmą, która bez żadnego wysiłku z jego strony znosi złote jaja. Kiedy ta firma za PRL powstawala i nazywała sie po prostu rafineria płocka, to dyrektor, który nią kierował zarabiał może z 5 razy tyle, co sprzątaczka, musiał być inżynierem lub ekonomistą z co najmniej 10-letnim stażem zawodowym i odpowiadał za firmę 24/24h. To kto tu skompromitował socjalistyczne idee, nielicznym płaci za nicnierobienie, a przytłaczającą większość pracujących sprowadził do pozycji chłopa pańszczyźnianego? Takiego nepotyzmu, dyletanctwa, kolesiostwa i partyjniactwa na stanowiskach kierowniczych, jak obecnie, to za PRL-u nie było chyba NIGDY! A już na pewno nie w latach gierkowskich i pózniej. Dlatego tamte pokolenia były w stanie w 18 lat zbudować do połowy elektrownię atomową, a „nowi” po 1989 r. tylko zrównać ją z ziemią i brać pieniądze za niezbudowanie kolejnej – przez 30 lat!
    Co się tyczy sztuki i kultury – ty chyba człowieku nie wiesz, o czym mówisz. Mimo różnych nacisków ze strony władzy, to właśnie w czasach Polski Ludowej polska kultura wniosła NAJWIĘCEJ do światowego dziedzictwa. Polska szkoła filmowa, polska szkoła plakatu, polski jazz, polscy konserwatorzy zabytków, pianiści, dyrygenci, rzeżbiarze – to wszystko zaistniało na świecie na skalę nieznaną w historii – dzięki mecenatowi państwa, które rzekomo tak kulturę tłamsiło. Kiedy zmarł Ryszard Kapuściński, to pisały o tym na pierwszych stronach największe światowe gazety. Kiedy u licha zdobył te sławę? Nie wiem, ile masz lat, ale chyba pochodzisz z pokolenia, które po prostu nigdy o tym wszystkim nie słyszało, a obecna chamska propaganda i cenzura dba, żeby młodzi Polacy nigdy nie usłyszeli.
    Paradoksalnie, PRL-owska cenzura znakomicie przysłużyła się polskiej kulturze. Twórcy trzymali się z daleka od politycznych brudów, dzięki czemu skupiali się na człowieku i społeczeństwie – a to są tematy najważniejsze, uniwersalne i ponadczasowe, które zapewnily polskiej kulturze swiatowe uznanie.
    Przyszedł wolny rynek schlebiający najbardziej prymitywnym gustom, to się skończyła polska kultura, a państwo wspiera tylko propagandowe knoty.
    Dlatego „Rękopis znaleziony w Saragossie” to legenda światowego kina, natomiast „Smoleńsk” czy filmy o „wyklętych” to toksyczne odpady przemysłowe.
    Co się tyczy nauki i techniki – przykładowe porównanie dokonań PRL i III RP przedstawiłem w swojej wypowiedzi powyżej. Obawiam się, że polska nauka już NIGDY nie stworzy niczego wartościowego, z tej prostej przyczyny, że została zmieciona PRL-owska baza przemysłowa, która pozwalała na wdrożenia, a która jednocześnie stymulowała badania. Nawet jeśli skuteczność tych badań pozostawiała wiele do życzenia, to jednak zaczęto budować nowoczesny model innowacyjnej gospodarki: uczelnie-instytuty i ośrodki badawczo-rozwojowe – przemysł. Takie systemy tworzy się i usprawnia 10-20 lat, w Polsce to było zaledwie kilka lat epoki gierkowskiej; lata 80-te to już tylko walka o przetrwanie niszczycielskich sankcji gospodarczych. A po 1989 roku przeprowadzono masowa rzez, z której zostały tylko uczelnie i szczątkowe instytuty państwowe, które dziś skutecznie produkują głównie innowacyjne afery korupcyjne przy marnotrawieniu pieniądzy z UE.
    Poniżej załączam fragment biografii jednego z ojców polskiej mikroelektroniki, przeczytaj, kiedy odniósł największe sukcesy i z kim współpracował:
    „Cezary Andrzej Ambroziak
    (1935-2012)
    Ukończył Wydział Łączności Politechniki Warszawskiej w 1958 r., doktoryzował się (promotor prof. Janusz Groszkowski) w 1963 r., habilitował w 1970 r., tytuł profesora otrzymał w 1974 r. Był wybitnym polskim elektronikiem, uznanym także przez samych Amerykanów za współtwórcę mikroelektroniki, konstruktorem pierwszych (1961 r.) w Europie układów scalonych (patenty z lat 1963 i 1964 na półprzewodnikowy licznik impulsów i monolityczny multiwibrator półprzewodnikowy). Zaproszony przez Uniwersytet Stanford współpracował z wybitnymi uczonymi i praktykami w Dolinie Krzemowej, m.in. z jednym z trzech wynalazców tranzystora i laureatów Nagrody Nobla – prof. Williamem Schockleyem. „
    Kraj, który w 1945 roku był ruiną materialną, intelektualną i moralną. Kraj, gdzie rok akademicki 1945/46 na niejednej uczelni zaczynał się od usuwania gruzów, solidarnie przez akademików i studentów. Gdzie w trudnych powojennych latach zajęcia na I roku prowadzili studenci IV-tego, a wykłady pracownicy z tytułem magistra – bo tak dramatycznie brakowało kadr! Ten kraj zaledwie kilkanaście lat później wydał ŚWIATOWEGO WSPÓŁTWÓRCĘ najnowocześniejszej dziedziny nauk technicznych!
    Dziś polskiej mikro (a obecnie raczej nano) elektroniki praktycznie nie ma (poza hobbystyczną działalnością paru panstwowych laboratoriów).
    Co ciekawe o tym wybitnym uczonym nie ma słowa w polskiej Wikipedii!!! Pewności nie mam, ale wydaje mi się, że kiedyś znalazłem tam jego biografię. Czyżby odpowiednie bojówki prowadziły operację usuwania z przestrzeni publicznej (takze wirtualnej) wszystkich, którzy dokonali czegoś znaczącego w „niesłusznych” czasach? No to już są metody po prostu hitlerowskie!
    Ludzie, wy chyba naprawdę nie zdajecie sobie sprawy z ogromnej wartości dzieła, które wy czy wasi przodkowie stworzyli w latach 1945-1989, rozwijając najlepsze tradycje polskiego pozytywizmu, a co własnymi rękami, zamiast poprawić, zniszczyliście. Obecna „polityka historyczna” zadba, żebyscie nie pojeli ogromu straty.
    Przez następne 50 lat będą wam opowiadać bzdety, że musicie harować, bo trzeba „nadrabiać zapóznienia komunizmu” – znakomita wymówka, żeby was eksploatować na chwałę zagranicznych korporacji i rodzimych krwiopijców. A na osłodę i zaczadzenie – kolejne fale odpustowego patriotyzmu.
    Poświęciłem kolejny wieczór na ten elaborat. Mam nadzieje, że nie na próżno, że coś to Polakom uzmysłowi.

    Radoslaw 24 marca, 2018, 22:03

    Wszystkie zawarte w moich wypowiedziach fakty i liczby są prawdziwe – wedle mojej najlepszej wiedzy i woli. Źródeł nie podaję, bo w końcu moje teksty nie są pracami naukowymi, ale kto mi nie wierzy, niech wykona taki wysiłek, jak ja, dotrze do statystyk i mi udowodni, że piszę nieprawdę. Dotarcie do pewnych danych i ich analiza kosztowało mnie trochę wysiłku, ale nie mam nic przeciwko temu, żeby moje teksty były cytowane w dowolny sposób. Byle słuzyły słusznej sprawie odkłamywania straszliwych oszczerstw i manipulacji, którymi tzw. politycy historyczni plugawią dobre imię dwóch pokoleń pokoleń Polaków, uczciwie i owocnie pracujących dla Polski w latach 1945-1989. Ta kampania fałszerstw ma jasny cel – ideologicznego przygotowania do przywrócenia w Polsce porządków, jakie panowały do 1939 roku: wojskowo-policyjnej dyktatury, wszechobecnej dominacji Kościoła, na wpół feudalnych relacji społecznych i brutalnej, kolonialnej eksploatacji przez zagraniczny kapitał. Ten proces jest już bardzo zaawansowany, ale żeby zakończył się pełnym „sukcesem” trzeba Polakom dać stracha na wróble do obszczekiwania i chłopca do bicia – w postaci wyimaginowanej „komuny”. Jeśli więc Polacy (zwłaszcza młodzi) uważają, że te sprawy ich nie dotyczą albo, co gorsza, przyłączaja się do chóru głupców i oszczerców – to kręcą powróz na własną szyję i wszystkich kolejnych pokoleń. Polska Ludowa, przy wszystkich swoich wadach, była jedynym okresem w polskiej historii, kiedy wszyscy Polacy stali się pełnoprawnymi obywatelami swojego państwa. Państwo było autorytarne, ale położyło fundamenty do zbudowania prawdziwie demokratycznego społeczeństwa, gdzie po raz pierwszy w polskiej historii chłop stanął przed byłym ziemianinem wyprostowany – a nie zgięty w pół, nerwowo ściskając czapkę. Dlatego, mimo wszystkich potknięć, zbudowano nieporównanie więcej, niż w całej wcześniejszej polskiej historii, kiedy 80-90% populacji było klasą na wpół niewolniczą, która miała wyłącznie prawo do modlenia się i pracowania – na innych.
    Obecnie wraca feudalizm w zmienionych dekoracjach, a rzekoma demokracja sprowadza się do pustego aktu wyborczego, który ma w zasadzie trzeciorzędne znaczenie, bo wszystkie dominujące siły polityczne są zgodne co do fundamentalnej idei kontynuacji II RP.
    Na tym kończę, bo nie chcę dalej monopolizować tego forum.
    Kłaniam się!

    Polubienie

  8. Ad Na na na

    TO JEST WARSZAWSKA SYRENKA DO BUDZENIA ŚPIOCHÓW!

    OBÓDŹ SIĘ DZIEWCZYNKO, JUŻ NAJWYŻSZY CZAS WSTAWAĆ I ZACZĄĆ INTENSYWNIE MYŚLEĆ!

    Na na na, na jakim Ty świecie żyjesz? PRL już był i to se ne vrati. Tak zadecydowali nie ,,KOMUNIŚCI z PZPR”, tylko światowi SOCJALIŚCI/KAPITALIŚCI/GLOBALIŚCI i inna niewidzialna królewsko/pejsata zaraza!

    W TO JUŻ SIĘ BAWILIŚMY…

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Industrializacja

    … TERAZ JEST NOWA ZABAWA WYMYŚLONA PRZEZ GLOBALISTÓW, CZYLI PONOWNE SKUBANIE PROLETARIATU, OD NOWA PO STAREMU I DALSZEGO ŻYCIA NA KRZYWY RYJ, POTOMKÓW CWANIAKÓW, KTÓRZY SOBIE URZĄDZILI RAJ NA ZIEMI.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Dezindustrializacja

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Spo%C5%82ecze%C5%84stwo_postindustrialne

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Spo%C5%82ecze%C5%84stwo_informacyjne

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Prekariat

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Marginalizacja

    Hej!

    Polubienie

  9. cyt.:
    „Przez następne 50 lat będą wam opowiadać bzdety, że musicie harować, bo trzeba „nadrabiać zapóznienia komunizmu” – znakomita wymówka, żeby was eksploatować na chwałę zagranicznych korporacji i rodzimych krwiopijców. A na osłodę i zaczadzenie – kolejne fale odpustowego patriotyzmu.”

    … no a jak coś nie pasuje na rodzimym skolonizowanym ‚podwórku’, to zawsze jeden z drugim możesz wyjechać do jednego z krajów Euro-lagru, i tam się po-prostytuować pracami, do których ani ciapaty, ani murzyn jakoś się nie garną

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s