Komenda (2)


Pod komendę miejską podjechał czarny nienowy mercedes. Wysiadł z niego mężczyzna lat około trzydziestu pięciu, w białej koszuli, z marynarką w ręku, którą nakładał idąc do wejścia do budynku komendy. Tam kiwnął głową funkcjonariuszowi na bramce i wszedł po schodach na I piętro kierując się do drzwi z tabliczką Sekretariat Komendy.

Nacisnął klamkę i popchnął ciężkie drzwi. W środku za biurkiem siedziała młoda kobieta lat co najwyżej dwudziestu dwu, w miarę ładna, umalowana, uśmiechnięta. Na tym samym biurku bokiem do niej a tyłem do drzwi siedział młody człowiek najwyraźniej ją zagadujący.

– A ty kurwa co tu robisz? – wrzasnął na siedzącego nowo przybyły.

Siedzący na biurku mężczyzna poderwał się stając na baczność i salutując. Miał na sobie mundur z jedną gwiazdką na pagonach.

– No, wynocha, ale to już – a zwracając się do kobiety– Pani Tereso, kawa, mocna z cukrem. A ty spierdalaj do roboty i żebym cię więcej w moim sekretariacie nie widział. Nie wzywam, to cię nie ma.

Po tych słowach wszedł do sąsiedniego pokoju, zmienił szarą marynarkę na mundur, podszedł do ściany na którym wisiało lustro, poparzył się na siebie, na swoje pagony, wypiął pierś co przodu i mruknął – Do tej belki przydałoby się więcej gwiazdek. –Zawrócił siadł za biurkiem, rozprężył się, popatrzył na uchylone drzwi na kobietę wchodzącą z filiżanką kawy.

– Dodałaś mięty? –zapytał.

– Kieliszeczek miętówki– odparła kobieta.

– Dobrze, bo mnie meczy, nieco wczoraj przedobrzyłem. Ktoś do mnie dzwonił? Były jakieś telefony?

– Komendant wojewódzki– odparła zagadnięta.

– No i co ta pierdoła chciała?

– Nie wiem, może porozmawiać. Zawsze dzwoni o ósmej. Powiedziałam, że pan major w terenie, na akcji.

–Dobrze. A ten gnojek co cię nagabywał, żeby więcej tego nie było. Nie widzisz, że to mały gnój, a ty mu pozwalasz jeszcze siadać na biurko. Chcesz stracić robotę? Źle ci ze mną?

– Nie narzekam.

– No widzisz. Ciesz się, ze masz takiego szefa. Jeszcze trochę i zrobimy z ciebie porucznika. Awans i wyższe pobory, Chyba się ucieszysz. Dupcie masz ładną, buzie ładną, ząbki ładne. Nic ci nie brakuje do szczęścia. No i masz mnie. Jak masz jakąś ochotę to jestem zawsze na miejscu. A teraz masz ochotę?

–Na baraszkowanie?

–Nooooo.

–Miałabym, ale mam okres.

– No kućwa, to ile dni ty masz okres? To już chyba dwa tygodnie.

– Nie cały tydzień. Dzwonił jeszcze prezydent miasta.

– A ten czego chciał?

– Nie mówił, ale chciał się pilnie z panem spotkać. Mówił że to bardzo pilna sprawa i prosił, żeby go powiadomić jak się pan major tylko zjawi na komendzie.

– Tereska, Tereniu, podejdź bliżej i daj mi buzi. Buziaczka, słodziutka ty moja. Nikogo tak nie kocham jak ciebie. Żadne Krysie, Zdzisie, Marysie. Ty jedna. Jak widzę twoją dupcię, a jeszcze bardziej jak ją paluszkami pomacam, to życie do mnie wraca, nawet po największym chlaniu. Jesteś na kaca jak lek na… jak by to ująć.

– Jak lep na muchy?

– Nie no nie zupełnie.

–Kiciuniu – uśmiechnęła się Tereska – ale jak moja kiciunia wypije, to trochę pachnie jak świeżo napełniona bimbrownica.

– No wiem, dla tego z rana myję ząbki i perfumy od Armanda. No i wietrzę się na balkonie. Tereniu służbowo to ja jestem dla ciebie pan komendant, albo pan major. Pamiętaj, inaczej zaczną się plotki. Która to godzina? Dziesiąta. No dobra, to do roboty. Wołaj zastępcę. Trzeba będzie odprawę na drugą zwołać.

Pani Tereska, wyszła z pokoju komendanta, przeszła przez cały sekretariat, otworzyła drzwi do sąsiedniego pokoju, gdzie zazwyczaj urzędował zastępca, kapitan Żelazo, popatrzała na biurko, na pusty fotel, na biało malowane ściany i zawróciła. Wyszła na korytarz, schodami weszła dwa piętra do góry, tu doszła do końca dość mrocznego korytarza i otworzyła drzwi do ostatniego na tej kondygnacji pokoju.

Pokuj był duży, mroczny z zasłoniętymi zasłonami na oknach, nieumeblowany z wyjątkiem jednej kanapy i jednego dużego stołu. Stół był stary, dębowy więc się dobrze trzymał. Przed stołem zwrócony tyłem do wejścia stał barczysty mężczyzna, z opuszczonymi spodniami, na karku miał marynarkę munduru, tyłek zasłaniała mu długa biała koszula wystająca spod marynarki. Nad jego ramionami sterczały nogi kobiety, co by wskazywało, że kobieta leżała na stole w szerokim i sprzyjającym rozkroku.

Pani Tereska widząc jak ów mężczyzna w którym bez problemu rozpoznawała kapitana Żelazki, obecnego zastępcę komendanta, posuwa, kobietę, rytmicznie, miarowo i z dużym zaangażowaniem, cofnęła się trzaskając drzwiami.

Odczekała moment i znów otworzyła drzwi. Widok był ten sam i niezmienny więc głośno powiedziała.

– Kapitanie Żelazko, wzywa pana Major Gruchot.

Kapitan odwrócił w bok, tyle ile mógł głowę i zapytał.

– Tera?

–Tak, teraz – potwierdziła podporucznik Tereska.

–Tera to ja nie mogę. Jestem zajęty. Przesłu chujem świadka.

– No właśnie widzę. Spodnie panu opadły aż do samych kostek.

– Taka praca. Tereska daj skończyć. Co za suka, w najgorszym momencie przerywa.

– No, tylko nie suka.

– Nie do ciebie. Zara kończe.

– No to kończ.

Pani Terenia ze złością trzasnęła dwa razy drzwiami.

– O to kurwa– usłyszała przekleństwo.

– Palant– mruknęła wracając tym samym korytarzem. Zeszła ze schodów w dół, przeszła przez sekretariat i weszła do gabinetu komendanta.

– Kapitan Żelazo od samego rana przesłuchuje, tam na górze– pokazała kciuk skierowany w górę.– Na stole, posuwa jakąś babę.

–Przesłu chuje? –zapytał major.

– Od rana – odparła pani podporucznik – a ponad to o panu majorze, inaczej nie mówi jak dębowy, albo dębowa pała.

– No widzisz jakich mam zastępców. I pracuj z takim.

– On chyba po zawodówce, taki gbur i prostak, po prostu cham.

–Masz rację Tereska. Po zawodówce, ja też tak myślę, a jego świadectwa to marna podróba. Ale taki nie podskoczy, nie awansuje, nie wykopie ze stołka. Ja go mam w garści. Zawsze mogę nim potrząsnąć i zwalić na ziemię.

Pani porucznik Tereska słysząc w sekretariacie dźwięk telefonu, cofnęła się by go odebrać.

Po chwili znów się pokazała.

– Co znowu? –Zapytał major.

– Strażnik na bramce informuje, że przyszła jakaś kobieta i domaga się rozmowy z komendantem, z panem. Chce złożyć donos na prezydenta.

– Na prezydenta miasta?

– Właśnie.

– No to dawać ją. Zobaczymy co ma do powiedzenia.

Znowu zadzwonił telefon.

– Jak do mnie to mnie nie ma. – Zastrzegł major – Będę za godzinę, chyba że dzwonią z komendy wojewódzkiej.

Pani Tereska odebrała telefon. Spojrzała na swojego szefa i oddała mu telefon.

– Z komendy wojewódzkiej, komendant – szepnęła zasłaniając dłonią słuchawkę.

Major przyłożył słuchawkę telefonu do ucha i prężąc się na baczność zameldował.

– Melduje się major Gruchot.

– Cześć Gruchot– usłyszał głos w słuchawce– Jak tam leci? Wszystko w porządku? Tak? Posłuchaj. Był u mnie prezydent miasta. Trochę żeśmy pogadali. O tym i owym. No i jest taka mała sprawa, ale dosyć nieprzyjemna. Jedna z jego pracownic, ot zwykła taka łajza chce go wrobić w gwałt. Najpierw dawała mu dupy, a teraz jak zaszła w ciążę, niewiadomo z kim, na pewno nie z prezydentem miasta, bo ten ją dmuchał zawsze na trzeźwo i na przytomnie, jak mówi, nigdy po pijaku, chce od niego najwidoczniej aby się rozwiódł że swoją żoną i chajtną z nią. Prezydent z tą łajzą nie zechce, no to chce go skarżyć o rzekomy gwałt. Taka zwykła kurwa szantażystka. No ale co będę ci mówił. Sam zobaczysz, bo groziła, że pójdzie z tym na policję. Z prokuratorem już rozmawiałem. Tak trzeba zrobić, by nie było szumu i sprawy. Trochę babie przetłumaczyć do rozumu, trochę postraszyć. Sam wiesz najlepiej co robić. Znasz się na tym.

– Rozumiem, rozumiem. To da się zrobić. – Zapewnił major Gruchot.

– Jak się u ciebie pokaże prezydent miasta to pogadaj z nim jak z człowiekiem. Spokojnie bez nerwów, uspokój, pociesz. Wiesz jak to robić. Prezydent nam się może przydać. W końcu to prezydent. Ma swoje umocowania we władzach i w partii rządzącej, a z tym musimy się liczyć. W końcu ktoś nas na te stołki posadził.

– Jasne, że tak. Dziękuję za telefon, zawsze to miło wiedzieć co ma się robić. Człowiek spokojniej wykonuje swoje obowiązki.

–No właśnie. No to majorze Gruchot, do zobaczenia, przy okazji.

– Do zobaczenia panie pułkowniku – major odłożył słuchawkę.

Skinął na sekretarkę.

– Już wiadomo o co chodzi teraz niech przyprowadzą tą kobietę. – Trzeba posłuchać drugiej strony.

Po chwili do gabinetu weszła wprowadzona przez Tereskę kobieta, Doś grubaśna, średniego wzrostu na wysokich obcasach, nie urodziwa i niepociągająca jak na gust majora Gruchota.

Usiadła na wskazane miejsce podając majorowi pismo.

– Tu wszystko napisałam. –Odezwała się pierwsza. Jak zostałam zgwałcona, jak mnie molestował, straszył zwolnieniem, szantażował, ponizał, maltretował, bił. Ile doznałam od niego krzywdy. Wszystko znosiłam, ale jak zaszłam w ciążę i jeszcze jak mnie wtedy zgwałcił, to już nie wytrzymałam.

–Kto? –Zaprał major.

– Jak to kto. Prezydent, prezydent miasta. Pan Makowiecki.

– Prezydent miasta, panią zgwałcił?

– Tak prezydent– potwierdziła kobieta.

– Dla czego to zrobił, z jakich powodów?

– Jak to jakich powodów. Gwałciciel, brutal, jak by mógł to by mnie zabił. To jest cham i okrutnik. Przepraszam, że tak mówię, ale tak mną poniewierał, tak mi dokuczał, że nie mam słów żeby to opisać.

– Gdzie panią zgwałcił, w swoim domu, w biurze, czy u pani w mieszkaniu?

– Na ratuszowej wieży– odparła kobieta.

– Na ratuszowej wieży? – Major parsknął śmiechem.

– Tak na ratuszowej wieży – potwierdziła kobieta – i nie ma się z czego śmiać. Z mojej krzywdy się pan śmieje?

– Przepraszam. A jak się pani tam wdrapała na tą wieżę?

– Po schodach – wyjaśniła kobieta – On mnie tam zaciągnął, że niby do archiwum. A później pokazał mi z okienka wieży budynek sądu i się pyta. A wiesz co to za budynek. A ja mówię sąd. A on, a ten następny? A ja mówię więzienie. A on, a tamten pomnik po prawej stronie na placu? Wiesz co to za pomnik i jak go nazywają? A ja mówię szubienica. I zaczął mnie gwałcić. A na koniec powiedział, że jak pisnę słówko to wyrzuci mnie z okienka tej wieży bo lepsze to niż szubienica. Na koniec bił mnie po twarzy, aż upadłam na deski podłogi. Widzi pan chyba na mojej twarzy siniaki.

– Widzę – potwierdził komendant– Siniak pod okiem. Bardzo pani współczuję. To jest prawdziwe nieszczęście i spróbujemy pani pomóc. Może być pani pewna, że zrobimy wszystko by sprawca tego haniebnego czynu został ukarany. To nie może pozostać bez kary. Trzeba będzie skierować panią do szpitala na badania, żeby zrobili pani obdukcję i wszystko opisali.

–Obdukcję juz, mam i kopię mogę pokazać a oryginał zatrzymam dla sądu.

–Dobrze – odparł komendant– w takim razie sekretarka zaprowadzi panią do porucznika który spisze pani zeznania. Jeśli pani je potwierdzi swoim podpisem pod odpowiedzialnością karną za składanie fałszywych, zeznań to przeprowadzimy szczegółowe śledztwo i nadamy mu odpowiednią procedurę.

– Jak to pod odpowiedzialnością karną. Przecież to wszystko co powiedziałam to prawda. Ja to tu napisałam czarno na biały.

– Właśnie o tym mówię – zgodził się komendant– Dlatego proszę by pani to wszystko jeszcze raz podała do protokółu, a pismo pismem i to pismo zostanie u mnie, ale formalny protokół musi być spisany. Bez niego nie będzie możliwe postawienie zarzutów gwałcicielowi, tym bardziej że tu nie tylko chodzi o gwałt i pobicie ale także o wykorzystywanie stanowiska służbowego, jest jeszcze kilka innych paragrafów jak molestowanie, zastraszanie, przymuszanie groźbą do czynów wbrew osobie poszkodowanej. Za to wszystko będzie musiał pan prezydent beknąć. Rozumie pani?

– Właśnie o to mi chodzi. Ja rozumiem i wszystko podpiszę byle by ten łajdak siedział – zgodziła się kobieta.

*

Kilkanaście minut później dowiedziawszy się że komendant jest już w komendzie zjawił się u majora Gruchota sam prezydent Makowiecki, nieco speszony i roztrzęsiony uspokoił się dosyć szybko witany już w drzwiach sekretariatu przez samego komendanta.

–Wiem, wiem o wszystkim, już mnie o tym poinformował komendant wojewódzki. – Major Gruchot wprowadził prezydenta do swego gabinetu i wskazał fotel. – Proszę siadać. Kieliszek koniaku? – Zapytał wyjmując z szafki biurka butelkę i dwa kieliszki.

– Proszę. – Zgodził się prezydent.

Takie sprawy – major ciągnął dalej – się zdarzają nam wszystkim. Baby są podłe, przebiegłe, lubią intrygować. Niektóre posuwają się nawet do szantażu. Że na wieży ratuszowej ją gwałcili.

– Takie bzdury wymyślała? Nie do wiary, jak można było coś takiego wymyśleć – oburzył się prezydent.

– Trzeba się tylko zastanowić jak ten problem z tą kobietą rozwiązać. – Komendant spojrzał z wyczekiwaniem na prezydenta.

– To moja pracownica. Był czas, ze zamierzałem ją zwolnić. Nie wywiązywała się z powierzonych obowiązków, była kłótliwa i skłócona z innymi pracownicami. To wszystko co będzie zapewne chciała powiedzieć na mój temat, jakieś oskarżenia o molestowanie czy tym podobne to jej wymysł. A już ta wieża, to prawdziwy odlot. Nigdy jej nie tknąłem. Ale dowiedziałem się, że coś na ten temat rozpowiada w urzędzie, że niby ja z nią, takie idiotyczne przechwałki koleżankom z pracy, że może niektóre i uwierzyły że coś ją ze mną łączyło, co oczywiście nie miało miejsca. Ja pilnuje swojej roboty i nigdy nie pozwalam sobie na spoufalanie i też kobietom nie pozwalam żeby się spoufalały ze mną, choć niektóre próbowały.

– A tak naprawdę, to o co pana prezydenta oskarża– zapytał komendant podnosząc kieliszek do ust.

– Nie wiem. – Odparł prezydent – Groziła mi, że oskarży mnie o gwałt. Szantażowała. To był szantaż. Zwyczajny ordynarny szantaż. To co wiem, to jest to kobieta, która się poza godzinami dosyć lekko prowadza. Rozwódka, mąż ją porzucił bo jak to się mówi puszczała się na lewo i prawo. Przypuszczam, też że w pracy mogła z niektórymi mężczyznami mieć prywatne kontakty, ponoć jest w ciąży, co może być prawdą, może nie, bo brzuch niby ma, ale nie wiadomo czy z otyłości czy z ciąży.

– A czy są jakieś osoby które pana by z nią widziały poza urzędem?– Zapytał komendant.

– No wie pan, światków to taka kobieta może sobie znaleźć. Pojdzie do łóżka z chłopem i już ma podstawionego świadka. Pracujące w urzędzie raczej nie powinny zeznawać przeciw mnie.

– Bałyby się o utratę pracy?– Zapytał major– To dobrze. Ze świadkami różnie bywa, ale też są jednak sposoby i pewne możliwości by sprawę szybko, definitywnie i po naszej myśli załatwić. Mówię po naszej, bo jesteśmy całkowicie po pana stronie. Męska solidarność obowiązuje i zawodowa też. W końcu mamy jakąś pozycję i jakieś obowiązki. Jak powiedziałem babom nie wierzę, zbyt wiele mam za sobą dochodzeń w których się okazało, że najpierw same, jak to się nieładnie mówi, dawały dupy, a później chciały za to albo parę tysięcy złotych albo po prostu chciały zniszczyć chłopa. Takie mamy wredne czasy. Sam miałbym na taką czy inną ochotę, ale za dobrze je znam by ryzykować. Tą sprawę jak by ją dobrze poprowadzić, to da się wszystko załatwić, ale trzeba się w nią nieco zaangażować, znaleźć na nią czas.

– Panie komendancie, wiem że od pana zależy jak ewentualnie sprawa zostanie poprowadzona. Może być pan pewien, że jestem człowiekiem uczciwym i muchy bym nie skrzywdził. Jeśli by pan kobiecie wytłumaczył, czy w jakiś inny sposób na nią wpłynął, by przestała mnie szantażować, to ja ze swej strony bym tego panu nie zapomniał, a jakby miał pan do mnie jakąś prośbę którą w ramach swoich możliwości mógłbym załatwić. To ma pan to załatwione.

– Ech co tam gadać. – Westchnął komendant – Obaj znamy życie. Co do tej drugiej możliwości. Szwagra brat, porządny chłopak, kiepską i ciężką ma robotę w supermarkecie jako ochroniarz. Za naprawdę nędzne grosze, a wykształcenie magister po studiach, jakby pan prezydent miał u siebie jakiegoś, no wie pan takiego co to lubi nogi podstawiać innym czy pod panem rył, to niech go pan szurnie i zatrudni brata szwagra o którym mówię. A sprawa tej mendziary…myślę, że da się załatwić. Niech pan o niej zapomni. My ją załatwimy tak, że jeszcze na kolanach będzie się za panem czołgała i przepraszała za swoje świństwa. No oczywiście jak pan tego chce, bo nic nie robimy wbrew woli zainteresowanego.

– Panie majorze, komendant wojewódzki mówił mi, że jest pan człowiekiem na którym można polegać. Proszę mi wierzyć, stanowisko kierownika działu będzie do dyspozycji pana i osoby jaką pan wskaże. Nawet dwa stanowiska. Bo chcemy być pewni, że urząd i komenda współpracują ze sobą dla dobra miasta i dla zachowania w nim praworządności.

– W porządku, umowa stoi. – Zgodził się komendant – Dwa stanowiska kierowników działu w urzędzie i sprawę ukręcimy. Jakby co to i tym z prasy też każemy mordę w kubeł, żeby nie bruździli. Żeby pan i drugą kadencję zaliczył.

Prezydent odetchnął i tym razem wypił swój koniak do dna.

– Właściwie to przy tej okazji powinniśmy się poznać nieco bliżej– major znowu napełnił kieliszki. Wywołał podporucznik Tereskę, poprosił o dwie małe kawy, ciasteczka i czekoladki z nadzieniem miętowym.

– To samo chciałem zaproponować – prezydent najwyraźniej się rozprężył. –W końcu miasto nie takie duże, choć wojewódzkie, komenda od ratusza nie tak daleko, a my się prawie nie znamy.

Komendant wysunął nieco szufladę w swoim biurku i popatrzył na leżące tam zdjęcie nagiego mężczyzny rozsiadającego się w fotelu w pozycji niemal leżącego i pomyślał – To ten. Kto temu głupiemu palantowi zrobił tą fotkę, a kierując spojrzenie na prezydenta z uśmiechem zaproponował.

– A może tak wybierzemy się na polowanie. Mam dwa sztucery, jest dobre towarzystwo w kółku łowieckim, jest pan doktor i pan sędzia i pan prokurator. Dzików i jeleni w lasach nie brakuje, bigos, kiełbaski z grila, dobra wódeczka.

– Czemu nie – zgodził się prezydent – Kiedyś polowałem w Kampinosie. Tu jakoś nie miałem czasu, ale chętnie do tego wrócę.

*

W gabinecie siedzieli major Gruchot i kapitan Kowal. W drzwiach pokazuje się kapitan Panczena. Obecnie już nie jako policjant, a prywatny detektyw z prywatną firmą detektywistyczną

– A jest i Panczena. Dawno go nie było, chce chyba do nas wrócić. – Odezwał się komendant.

– Czołem mundurowa szlachta – wykrzyknął Panczena. – Nie ma to jak w starych zrujnowanych murach komendy. Majorze Gruchot mam wracać pod twoją komendę, czy na twoje stanowisko? –Zapytał Panczena.– A co być wybrał?

– A po kiego grzyba mi ta robota? Czy mi źle samopas, robię co chcę, piję kiedy chcę, doję kasy ile się da wydoić?

– Dobrze, że wpadłeś, – przerwał mu komendant– bo właśnie rozmawiamy o Makowieckim, wiesz o kogo chodzi, o prezydenta miasta. Wydaje się być facet w porządku choć różne słuchy o nim chodzą.

– W porządku? – Zdziwił się Pancer. – Toż to zwyczajny parch. Mało musisz o nim wiedzieć jak tak mówisz. Obraca baby w ratuszu, że aż przykro o tym słuchać. Potrafi nawet niektóre bić po mordzie. No i różne przetargi, kombinacje i remonty. Zleca remont toalet w ratuszu, a firma zamiast w ratuszu najpierw robi u niego w chacie. Wszystkie dywany tak jakby miały nogi, stare z chaty Makowieckiego wędrują do ratusza a nowe na jego podłogi w domku. To złodziej i komuch. Nie wiem jak takiego ludzie mogli wybrać. Komuchy go wystawiły, ale ma też poparcie POpaprańców. Nie wiem jak ty, ale ja szybko bym go posadził.

– Jedna właśnie oskarżyła go o gwałt– odezwał się kapitan Kowal .

– Tylko jedna? No to na co czekacie? Aż wszystkie zaczną? Za dupę go i do mamra.

– Nie tak prędko– zastrzegł komendant. –Trzeba najpierw sprawę rozpatrzyć, rozeznać się kto z kim i kto przeciw komu. Co się da z tego ugrać, a co można stracić? Jest sprawa, ale nie ma pośpiechu. Komendant Wojewódki mówi aby faceta nie ruszać. Ma polityczne plecy, a my na stołkach zależymy od polityków.

–No to zostawcie to mnie. Ja to ruszę po swojemu. Nawet nie będzie wiedział kto co i dla czego. Ja zrobię za was robotę i będziecie mieć komplet materiału i zrobicie z nim co będziecie chcieli, a wy jak będę coś potrzebował zrobicie dla mnie. W końcu jestem detektywem czy nie jestem?

– No jesteś, tylko ile potrafisz z tego wyciągnąć? – Zapytał kapitan Kowal zmieniając temat.

– Ostatnio niewiele. Dla tego przyszedłem do was.

– A mówiłem że szuka roboty– upierał się przy swoim komendant.

– Roboty może nie, ale jak byś mógł mi pomóc, to kasa by była, duża kasa, także dla ciebie i dla Kowala, bo byłoby się czym podzielić.

– No to mów co ci potrzeba – zachęcił komendant.

– Nalej najpierw po kieliszku, żeby w gardle nie zasychało.

Komendant wyjął z biurka kieliszki i butelkę brandy. Rozlał alkohol i podał obecnym.

– No mów, co potrzebujesz i co można mieć z tego.

– Wy tu siedzicie i nie wiecie co się w mieście dzieje. – zaczął Pancer – A ja chodzę po ulicach, miedzy ludźmi, zaglądam w te i inne meliny, restauracje i burdeliki, czasem pod bankiem zaparkuję, czasem pod jakąś chatą i widzę co się święci, jaka kasa się z rączki do rączki przekłada. Jednym słowem ludzie się bogacą. Są auta za dwieście tysięcy i są domy budowane za milion. A my co? Cienko sramy.

– Domy za milion? – zauważył kapitan Kowal– to wszystko na kredyt za bankowe pieniądze.

– No tak na kredyt –zgodził się Pancer – tylko powiedz mi jaki bank daje byle frajerowi taki pieniądz, że można chatę za milion stawiać? Da gołodupcowi co groszem nie śmierdzi? A jak dziewucha ledwie studia skończyła kupuje Mazdę za osiemdziesiąt badoli bo jej babcia, biedna emerytka, daje sto tysięcy, to jak to nazwać?

– No dobra, ale do czego zmierzasz? –Zapytał komendant.

– Chcę wiedzieć kto w mieście ma kasę i jakie wpływy miesięczne. Jednym słowem potrzebuję listę stu najbogatszych w naszym śmierdzącym grajdołku. Taki konkretny wyciąg bankowy, stu z maksymalną kasą w kieszeni. Da się to zrobić? – Pancer zwrócił się z tym pytaniem do komendanta.

– Trzeba by zapytać dyrektora banku– odparł komendant –Ale on zaraz odpowie, że to tajemnica bankowa.

– Ale on swoim szefom w Warszawie takie listy robi, a ci w Warszawie dalej do Londynu, Szwajcarii czy Frankfurtu. A nam by wystarczyła jedna kopia.

–Myślę, że taką informację z banku ciężko by było wynieść. Wydruki są numerowane, pendrajw nie przejdzie przez bramkę. Ciężka sprawa.

– Nie ciężka. –zaprzeczył Pancer. – Nowoczesna technika sobie z tym poradzi. Wiecie co to są aparaty słuchowe dla tych co słabo słyszą? Wiecie, no to powiem wam, że ja mam taki aparat niby słuchowy, a wzmacnia dźwięk nawet stukrotnie. Do tego zapisuje w odpowiednim formacie, także w Mp3. Niech mnie tylko dyrektor wpuści do swojego gabinetu i pokaże na monitorze komputera tych naszych milionerów bym mógł sobie poczytać na głos, albo szeptem. Z resztą sobie poradzę. A dyrektorka trzeba urobić tu w tym pokoiku. Ja z Kowalem przygotuję na niego odpowiednie haki i odpowiednie dziewczynki które go wystraszą i pogrążą. A później zrobimy z niego plastelinę.

*

– Tereska, o czternastej zwołaj naradę szefów wydziałów i ich zastępców– polecił komendant.

– Już jest czternasta – zauważyła porucznik Tereska.

– No to czternasta piętnaście– skorygował polecenie– i przygotuj mi odpowiednie materiały.

– Tak jest El komendanto – skwitowała Tereska siadając za biurkiem. Po chwili wstała i ruszyła na obchód budynku komendy. Gdzie nie weszła tam informowała krótko i służbowo – Narada u komendanta za pięć minut zbiórka. Ruszać się chłopaki.

Piętnaście minut później w gabinecie komendanta siedzieli Kapitan Żelazo, zwany Złomek, albo po prostu Łom, Kapitan Kowal, czasem nazywanym Młotek, Porucznik Ściera, zwany  przez złośliwych Ścierka, Porucznik Gawron, Gawronek, Gawełek, Porucznik Szczypior, Szczypek, Szczylek, Sikun, Podporucznik Drzazga, czyli zwyczajnie Patyk, starszy sierżant sztabowy Ciećko, czyli Cieć, oraz młodszy sierżant sztabowy Jan Stryczek, albo Szubienica.

Przy komendancie oczywiście jego sekretarka podporucznik Tereska Ścipka, dla tych którymi gardziła i którzy mieli jej dość, po prostu Ścipa,

Komendant kciukiem podrapał się pod brodą, popatrzył po zebranych i zapytał– A gdzie reszta?

– W terenie – usłyszał w odpowiedzi. – Sprawdzają, czy miejscowi nie kradną, nie gwałcą, nie mordują, czy w restauracjach kelnerzy nie biją gości, a goście nie leją kelnerów.

– No właśnie– westchnął komendant– Dużo nas a jakoby nikogo nie było. A słyszeliście o dziurze budżetowej naszego państwa? Rząd ma dziurę budżetową.

A wiecie co to dla nas oznacza? – Zaczął swoją tyradę komendant. – A wiecie ile posterunków w terenie zlikwidowano? A wiecie ilu z was straci stanowiska i pójdzie na bruk, przez tą dziurę?

–Na samych mandatach nie pojedziemy. Przestępczość jest tak mizerna, że polowe stanu osobowego komendy można zlikwidować od ręki. Jak tego nie zmienicie to po was i to nie są czcze pogróżki tylko zbliżająca się marna wasza rzeczywistość. Powtórzę kurwa jeszcze raz– komendant podniósł głos– albo przestępczość się podniesie, albo co drugiemu powiedzą spadaj dziadu. Jesteś zbędny.

Zapadła cisza

– No to co robić? – Zapytał starszy sierżant sztabowy Ciećko

– W nocy wybić kilka szyb w sklepach– podpowiedział młodszy sierżant sztabowy Stryczek, –albo wybić szyby w komendzie.

– No i wy się pytacie mnie co robić– oburzył się komendant – A strażacy co robią jak niema pożaru?

– Podpalić las…chciałem powiedzieć samochody– wyrwało się znowu młodszemu sierżantowi sztabowemu.

– A my Stryczka złapiemy i zastrzelimy podczas próby ucieczki– zakpił kapitan Żelazo – Potem zaczniemy dochodzenie. Starczy roboty dochodzeniowej na dwa lata.

– Dziura to dziura– zaczął narzekać komendant – ani bandy z Wołomina, ani bandy pruszkowskiej. Żeby chociaż jakieś narkotyki, przemyt, a tu nic. Soczki granatów z Kaliningradu wożą. Nawet już papierosów czy wódki nie przemycają. Żeśmy się panowie oficerowie w poprzednich latach za bardzo postarali i teraz roboty nie ma.

– I śledzie– dodała porucznik Tereska. –Widziałam na ryku śledzie.

– No właśnie i śledzie– potwierdził komendant. Bida z nędzą. Jeszcze czarna bladź i komendę nam zlikwidują. Zostawią samą straż miejską.

– Ja myślę, – zaczął kapitan Kowal –że dobrze by było pogadać z komendantem więzienia w Barczewie, żeby urlopował kilkudziesięciu więźniów. Jak by wyszli, to zaraz by się podniosła w mieście przestępczość i wszystko by się wyrównało.

– Nie będzie chciał– skrzywił się komendant – to stary sztywniak, z nim niczego nie można załatwić.

– To podpalić więzienie – podpowiedział młodszy sierżant sztabowy Stryczek. – Wtedy część więźniów ucieknie a innych na okres remontu budynków po pożarze będzie musiał wysłać do domu.

– No ciekawy pomysł– uśmiechnął się komendant– polski policjant podpala stare pruskie więzienie. Jak by się wydało, to by była heca na całą Europę.

– Nie takie to proste– zauważył sierżant Ciećko– Podpalić pruskie mury trzeba by chyba użyć napalmu. A skąd go wziąć? Może Amerykanie z sobą go przywieźli, ale na razie nie mamy z nimi kontaktu.

– Tam za murami są drewniane szopy magazynów i warsztatów i garaże kryte papą. – młodszy sierżant sztabowy Stryczek zaczął rozwijać swój pomysł – a jak by tak użyć drona i butelkę z benzyną to żaden problem. Wydatek też nieduży. Jeden dron i pół litra benzyny.

– No można by rozważyć– zaczął zastanawiać się kapitan Kowal – Co ty myślisz Szczypior?

– A co ja mam myśleć? – Odparł Szczypior. –Podpalić łatwo, trudniej ugasić. Mogliby się niektórzy więźniowie zaczadzić, albo spalić.

– Trzeba by jak by się zaczęło palić, zrzucić kilka petard, żeby się ludzie pobudzili. Bramę wysadzić jakimś ładunkiem. Też byłby huk – dodał porucznik Gawron.

–Najpierw trzeba kupić drony, –podpowiedział Szczypior –najlepiej od wojska. Takie z dużym zasięgiem lotu, z kamerą i z łapą na zrzucanie ładunków wybuchowych.

– Zaraz, zaraz, panowie o czym wy mówicie? – Przerwał Komendant.

– A o czym mamy mówić?– Zdziwił się Kowal– Rozwalić stary pruski zabytek. Mieli by okazję postawić nowe elegancie więzienie o standardzie europejskim, a jeszcze z europejskich funduszy. Ludzie mieli by robotę. Najpierw kilka ekip strażaków, później roboty rozbiórkowe, później budowa. Roboty by było na parę lat. A w Barczewie bezrobocie spore. Brat ma firmę budowlaną, miałby robotę, ludzie mieli by robotę i my mielibyśmy kogo ganiać, ścigać, zamykać. Przydałoby się trochę rozrywki. Może by były jakieś awanse, może nasz major dostałby belkę podpułkownika, no i nagrody pieniężne dla wszystkich.

– Żarty sie was trzymają– zauważył komendant – stare chłopy, a durnoty w głowach. Nic tylko stare dzieciaki.

– Majorze– odezwał się kapitan Kowal– ale drony warto kupić. Przydział kwartalny na benzynę do samochodów znowu nam zmniejszyli, to dronami z góry można by patrolować. Drony na baterię, na prąd latają, więc oszczędzimy na benzynie. Nie trzeba by po ulicach jeździć. Wszystko z góry byśmy widzieli, nawet na podwórkach i meliny łatwiej by było mieć na oku.

–No drony może tak – zgodził się komendant. – Trzeba by przetarg rozpisać.

–Lepiej kupić od wojska – zauważył kapitan Kowal. U nich teraz wymieniają na nowsze. A nam takie z zasięgiem do dziesięciu kilometrów starczą.

– No dobrze, to się tym zajmijcie – polecił komendant – tylko niech wszystko będzie zgodnie z przepisami. I żeby one latały, a nie tylko spadały jak dachówki z naszego dachu.

– Nie no kurwa, siedzimy tu o suchym pysku – zirytował się kapitan Żelazo – i żadnemu nie przyjdzie do głowy, żeby skoczyć po pół litra. – Sięgnął do kieszeni i wyjął banknot dwudziesto złotowy – Jak odprawa to odprawa, nie ma lekko. Stryczek zbierz od każdego po dwie dychy i grzej do monopolowego. Dwa Bolce i jedną miętową. Cztery konserwy i chlebek na zagrychę. Mnie kup jeszcze paczkę papierosów.

–Co zapisać w protokóle z odprawy – zapytała podporucznik Tereska

– To co zawsze – odparł komendant– podniesienie efektywności działania funkcjonariuszy, omówiono bieżące zagadnienia, stan zaangażowania i zdyscyplinowania, bezpieczeństwa w mieście, poprawę kontaktów z miejscowym społeczeństwem i takie tam pierdoły. Możesz dodać o konieczności oszczędnego gospodarowania środkami czystości.

Copy right by autor © wszelkie prawa zastrzeżone.

Reklamy

53 uwagi do wpisu “Komenda (2)

  1. @ Admin

    Cytat z powyższego tekstu (wpisu):

    „– Żarty sie was trzymają – zauważył komendant – stare chłopy, a durnoty w głowach. Nic tylko stare dzieciaki.”

    Dobre, jak bym już wszystko kiedyś czytał.
    „– Nie no kurwa, siedzimy tu o suchym pysku –” Grzanek – leć po litra, warto to wszystko uczcić!

    Polubione przez 1 osoba

  2. ,,… 2 On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: 3 Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego…”

    Chi, chi, chi… STARE DZIECIAKI, cha, cha, cha…

    http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=261

    STAR – STAR-Y – STAR-UCH – STAR-OSTA – TO CHYBA SĄ CI, CO POTRAFIĄ NAPRAWDĘ GWIAZDORZYĆ! Chi, chi, chi…

    https://pl.bab.la/slownik/angielski-polski/star

    http://www.synonimiczny.pl/slownik-synonimow/gw/gwiazdorzy%C4%87

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Starosta

    ????????

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Starka

    !!!!!!!!!!!!!!!!!

    https://synonim.net/synonim/stary

    Hejka!

    Polubienie

  3. ADMINEK POWINIEN WPROWADZIĆ TAKI OSTRY ” REŻIM ” JAK JEST U ZIEMKOSI WTEDY BYŁOBY TU SPOKOJNIE I BEZPROBLEMOWO BO JAK WIDAĆ JAJCARZENIA TEŻ TRZEBA SIĘ NAUCZYĆ A NIE WSZYSCY TO POTRAFIĄ ROBIĆ .
    POZDRAWIAM ADMINKA .

    Polubienie

  4. ,,Najpierw kilka ekip strażaków, później roboty rozbiórkowe, później budowa.”
    synonimy….

    Myślę jednak, że przy dialogach nie powinienem rozważać, czy stylistycznie jest to poprawnie czy nie, tylko pisać raczej tak jak to się słyszy w rozmowach miedzy ludźmi.
    Taką zasadę przyjmuję. Co więcej staram się dociekać, czy osoba wypowiadając taką kwestię miała by ten komfort i łatwość w jej wypowiedzeniu czy też czułaby pewną sztuczność i niewygodę. Zakładam też, że taki kryminał jak pisana ,,Komenda” można by szybko przerobić na scenariusz filmowy. A tam to już dialogi muszą być tak łatwe jak spluniecie przez ramię.
    Inny problem nad którym się zastanawiam, to czy powinienem ostre i twarde wulgaryzmy pisać tak jak się je słyszy w półświatku i wśród meliniarzy, czy wytłumiać je poprzez kropkowanie pierwszych czy środkowych sylab.
    Jak panowie to widzicie.

    Polubienie

  5. @Admin surowy ale sprawiedliwy
    Myślę jednak, że przy dialogach nie powinienem rozważać, czy stylistycznie jest to poprawnie czy nie, tylko pisać raczej tak jak to się słyszy w rozmowach miedzy ludźmi (…) Jak panowie to widzicie [?]
    Ja to widzę tak – gdyby Admin NIE robił tak jak (słusznie) robi:

    Polubienie

  6. Jest jeszcze sprawa samogłosek takich jak i, o, i innych pojedynczo pisanych literek. Pisze się ja na początku linijki a nie na końcu, bo ktoś tam mądry tak ustalił. Ale ponieważ kółko tych mądrych zauważyło, że w edytorach tekstu są trudności z ich takim pozycjonowaniem to w telewizji raczył jeden z nich zauważyć, że można je także pisać na końcu.
    Facet po prostu kiepsko miał opanowany komputer i Worda, bo tu można stosować tak zwaną twardą spację. Tylko dla mnie używanie tej twardej spacji rodzi problemy gdy z jakich tam powodów przyjdzie mi do głowy wyjustować nieco inaczej tekst. Albo muszę tekst tak ustawić by całość mieściła się w pewnej ściśle określonej ilości stron, a to z tej racji, aby przy druku nie marnowało się zbyt dużo papieru jako czystych niezadrukowanych stron.
    Wtedy rozłożenie tekstu może wyglądać koszmarnie i w jednej linijce zamiast całego zdania czy szeregu wyrazów mam tylko jeden wyraz, a reszta zdania z tekstu już w linijce dolnej.
    I wówczas usuwaj te twarde spacje z kilkuset stron.
    W miejskiej bibliotece pewna pani skarżyła się, że u niej kropka często przeskakuje na początek linijki.
    Po prostu nie wiedziała, że kropki, czy przecinki stawia się bez spacji.

    Polubienie

  7. Adminku kto te śmieci będzie potem sprzątał? Zapierdzielone wszystko tymi ulotkami .Nawet rok dwa po wyborach jeszcze się walają po murach i grom wie gdzie jeszcze.
    Listonosze wrzucają te śmieci do skrzynek.Nikt się nikogo nie pyta czy wolno a może ktoś sobie nie życzy tych ulotek w skrzynce .
    Dupy też tym nie da się podetrzeć bo za sztywne .Szkoda gadać !!!!!! sssssssssss ha ha ha

    Polubienie

  8. Adminek brody są seksowne !!!!!!!!!!!!

    Adm 11 października 2018 o 2:22 PM
    Przeglądając upychane w skrzynce na listy ulotki kandydatów do samorządów widzę cholernie dużo tych co to golić się nie lubią .

    Polubienie

  9. Ad Adm-inka

    Taką zasadę przyjmuję. Co więcej staram się dociekać, czy osoba wypowiadając taką kwestię miała by ten komfort i łatwość w jej wypowiedzeniu czy też czułaby pewną sztuczność i niewygodę.

    Szanowny Adm-inku, to zależy pod jakie ,,strzechy” trafi Twoja książeczka, ponieważ są LUDZIE i LUDZISKA.

    Mówimy „Są ludzie i ludziska”, mając na myśli to, że są ludzie dobrzy i ludzie źli.

    Ja, osobiście mam ambiwalentny stosunek do ogólnie zakłamanej rzeczywistości, która jest obecnie wszechogarniającym chaosem, kreowanym przez wiadomych sprawców.

    https://sjp.pl/ambiwalentny

    ,,BRZYDKIE” WYRAZY, KTÓRYCH LUDZIE UŻYWAJĄ W MOWIE POTOCZNEJ SĄ NAWET OBECNE W SŁOWNIKACH JĘZYKOWYCH, ALE JEST KILKA ALE…

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Wulgaryzm

    http://filologpolski.blogspot.com/2013/11/kurwa-jako-przecinek.html

    PSUEDONAUKA ROBI WSZYSTKO, ŻEBY BYŁO CACY, CACY I PÓŹNIEJ BUCH PO GLACY…

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Aksjologia

    https://szkolnictwo.pl/index.php?id=PU7727

    … WIĘC, DLA ŚWIĘTEGO SPOKOJU, KONFORMIŚCI STOSUJĄ TAKIE COŚ:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Autocenzura

    Dziennikarze jak chcą ,,dowalić” jakiemuś bucowi, to stosują taki prosty myk. W wywiadach z jakąś ,,mądralą” nie poprawiają błędów stylistycznych, tylko w nawiasach jest dopisek od redakcji: (oryginalna wypowiedź red.)

    ,,NIE CHCEM, ALE MUSZEM”, ,,SĄ PLUSY DODATNIE I PLUSY UJEMNE”, ,,TKM…”

    https://pl.wikipedia.org/wiki/B%C5%82%C4%85d_j%C4%99zykowy

    Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

  10. Najlepsze polskie kino było w latach 70 . Po 89 roku to juz dno i wodorosty .Największe badziewie to te killery z Pazurą czy operacja Samum .10 minut to badziewie i wyłączyłem ha ha ha .

    Polubienie

  11. Bogiem a prawdą to przydałoby mi się odświeżenie lekcji z polaka, gramatyka czasowniki, rzeczowniki przyimki, zaimki, podmioty i orzeczenia i co tam jeszcze było?
    Kika może ty wykładasz w szkole podstawowej i mógłbyś dać mi korepetycje.

    Polubienie

  12. Mnie to uczono w szkole coś takiego


    a coś takiego musiałem projektować przed egzaminem końcowym i dworzec kolejowy ale bez obliczeń statycznych.

    Polubienie

  13. Na naukę nigdy nie jest za późno! Chi, chi, chi…

    Część mowy (wszystko co jest zaznaczone niebieskim kolorem, klikamy myszą i czytamy)

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Cz%C4%99%C5%9B%C4%87_mowy

    Znaki interpunkcyjne

    https://sjp.pwn.pl/zasady/83-Znaki-interpunkcyjne-i-ich-funkcje;629736.html

    Akapit

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Akapit

    Miękki Enter i twarda Spacja

    http://kursdlaopornych.pl/writer/akapity/miekki-enter-i-twarda-spacja/

    Dywiz, pauza i półpauza

    http://www.is.pw.edu.pl/mszydlowski/?p=178

    Jak napisać bestseller?

    https://www.rozpisani.pl/blog/jak-napisac-bestseller

    Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

  14. Kika dzięki. Będę musiał się za to zabrać i solidnie przerobić.

    Polska jest jedynym krajem, który nie podpisze się pod dokumentem. Jak podaje RMF FM unijni dyplomaci mówią, że Polska domagała się wykreślenia proponowanych sformułowań dotyczących społeczności LGBT. Samo ministerstwo uzasadniając powody weta napisało w rozesłanym oświadczeniu, że w dokumencie zabrakło zapisu o prześladowaniach na tle religijnym, których ofiarami padają m.in. polscy katolicy. „Dziś ofiarą nietolerancji, dyskryminacji oraz podżegania do nienawiści stają się na masową skalę osoby wierzące, w szczególności Chrześcijanie i Żydzi” – czytamy.

    „Modlitwie towarzyszyły prześmiewcze demonstracje”

    Jako przykład zbrodni powodowanej nienawiścią religijną wskazuje m.in. zamach na bożonarodzeniowy jarmark w Berlinie, czy zabójstwo francuskiego księdza, któremu sprawcy poderżnęli podczas mszy gardło. Ataki te „nie znajdują jednak wystarczającego potępienia w ważnych międzynarodowych dokumentach, nie inicjują skutecznych działań zmierzających do ochrony przed nimi, a ich religijny motyw bywa często przemilczany” – czytamy o oświadczeniu.
    Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24032635,ziobro-zablokowal-wazny-unijny-dokument-uznal-ze-nie-chronil.html#s=BoxOpImg1
    —————————-
    No to jak podrzynają gardła , to idą na ostro z KK

    Polubienie

  15. SSSSSSS

    Już ćwiczą atak na pełną skalę.
    Trzeba kopać ziemianki.
    ——————————-

    Rosyjskie siły zbrojne na zlecenie prezydenta Władimira Putina przeprowadziły ćwiczenia strategicznych sił jądrowych – podaje Ministerstwo Obrony.

    Podkreśla się, że podczas manewrów wojskowi sprawdzili system dowodzenia wojskami a także niezawodność docierania rozkazów ćwiczebno-bojowych i sygnałów. Kontrola dotyczyła całego pionu zarządzania — poczynając od Narodowego Centrum Zarządzania Obroną po punkty dowodzenia formacjami i jednostkami wojskowymi.

    W ćwiczenia strategicznych sił jądrowych były zaangażowane siły lądowe, morskie i lotnicze a także systemy ostrzegania przed atakiem rakietowym.

    Podczas manewrów odbyły się starty pocisków manewrujących i kierowanych pocisków rakietowych z akwenu mórz Barentsa i Ochockiego. Praktyczne działania przećwiczyły dyżury punktów dowodzenia i załogi bojowe pułków rakietowych. W manewrach wzięli udział siły podwodne a mianowicie załogi atomowych okrętów podwodnych Floty Północnej i Pacyfiku.
    Ponadto w ćwiczeniach brali udział piloci strategicznych lotniskowców rakietowych i samolotów bombowych dalekiego zasięgu Sił Powietrzno-Kosmicznych. Podano, że samoloty wystartowały z lotnisk w Engelsie, Ukraince i Szajkówce.
    ———————–
    A nasi żołnierze już ćwiczą ostre strzelanie do mew

    mati niewiar
    1 miesiąc temu
    Tragedia – działko przeciwlotnicze kaliber 23 mm wzór 1960.Rakieta ziemia-powietrze S-125 NEWA na podwoziu T-55 wzór 1966. I wszystko produkcji radzieckiej. Jak to się ma do s-300, czy s-400 Triumf czy s-500 Prometeusz o s-600 nawet lepiej nie wspominać – bo to już technologia kosmiczna. Cała prawda o wojsku III RP.

    Krzysztof Makowski
    1 rok temu (edytowany)
    Ręce opadają. Takim sprzętem to mogą do awionetek strzelać . . . Uzbrojenie na miarę watażków z IS . Pytam : NA CO KURWA IDĄ NASZE PODATKI ?

    Boleslavs Avdax
    1 rok temu
    To dwu – lufowe działko, cholernie przypomina to, co mieliśmy w ’39 na Helu i Oksywiu

    Bonawentura Gzyms
    1 rok temu
    Nie znam sie na rakietach ale czemu ona kreśliła takie parabole? Trafiła wogóle w coś? Bałem sie że wróci i walnie w tą wyrzutnie:)

    Polubienie

  16. ,,NA CO K…WA IDĄ NASZE PODATKI?”

    NASZE PODATKI IDĄ NA KRÓWKI CIĄGUTKI I ŚLIWKOWE BOMBKI – CHYBA NIMI BĘDĄ KARMIĆ SZATANY!?

    Putin wyczekał moment. O najnowszej rakiecie Szatan-2 przypomniał tuż przed Wielkanocą

    https://www.o2.pl/artykul/putin-wyczekal-moment-o-najnowszej-rakiecie-szatan-przypomnial-tuz-przed-wielkanoca-6235813535655553a

    WOJEWODA, SARMAT – ZAWSZE JEST PRETEKST NA WYDAWANIE KASY PODATNIKÓW PRZEZ MILI-TARYSTYCZNYCH ŚWIRÓW.

    Koniec rosyjskich ,,Szatanów”

    https://pl.sputniknews.com/swiat/201803127522905-sputnik-rosja-szatan-wojewoda/

    MLECZNA KRÓWKA CIĄGUTKA I ŚLIWKA W CZEKOLADZIE, JAKO GOŁĘBICE POKOJU.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22323856,tona-aromatycznych-krowek-i-bombki-ze-slodka-niespodzianka.html

    MON skomentował przetarg na zakup krówek i bombek choinkowych. Na Twitterze pojawiły się zaskakujące grafiki

    https://www.wprost.pl/kraj/10074459/MON-skomentowal-przetarg-na-zakup-krowek-i-bombek-choinkowych-Na-Twitterze-pojawily-sie-zaskakujace-grafiki.html

    https://www.newsweek.pl/polska/polityka/nowe-zamowienie-mon-czekoladki-i-bombki-o-okreslonym-kalibrze-przetarg/88fb29n

    Hej!

    Polubienie

  17. ADM CO TY BĘDZIESZ RUSKÓW KRÓWKAMI WITAŁ ? TO TY NIE WIESZ ŻE ONI KRÓWEK NIE JEDZĄ BO DBAJĄ O ZĘBY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Adm 12 października 2018 o 3:57 PM
    No i dobre. Zamiast witać rusków chlebem i solą przywitamy ich ,,krówkami”
    A może one były przeznaczone dla wojsk NATO?

    Polubienie

  18. BU BU HA HA HA

    Bonawentura Gzyms
    1 rok temu
    Nie znam sie na rakietach ale czemu ona kreśliła takie parabole? Trafiła wogóle w coś? Bałem sie że wróci i walnie w tą wyrzutnie:)

    Polubienie

  19. Chi, chi, chi… przeznaczone dla wojsk NATO? Cha, cha, cha…

    MA SIĘ PAŃSKI GEST…!

    https://www.se.pl/wiadomosci/polska/polskie-wojsko-rozdaje-krowki-miejscowym-w-afganistanie-aa-1HzK-FY8Q-Bwjy.html

    Przebojowa polska krówka w moro na targu w Afganistanie

    http://wyborcza.pl/1,76842,9917856,Przebojowa_polska_krowka_w_moro_na_targu_w_Afganistanie.html?disableRedirects=true

    DLA RUSKIEGO NIEDZWIEDZIA TEŻ SĄ PRZEWIDZIANE PODARKI! BĘDĄ WITAĆ RUSKICH MISIAMI-PIS-IAMI! Chi, chi, chi…

    Nie ma już Misiewicza, ale będą misie. W mundurkach i z ,,miłą aparycją”

    https://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/mon-zamawia-pluszowe-misie-w-strojach-polskich-zolnierzy,734472.html

    MON zamawia pluszowe misie. PO: to ,,misie-pisie”

    http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-04-23/mon-zamawia-pluszowe-misie-po-to-misie-pisie/

    SZOK: Wojskowe pluszaki ofiarą politycznej i medialnej nagonki

    https://www.truso.tv/wiadomosci/46042,szok-wojskowe-pluszaki-ofiara-politycznej-i-medial

    Hejka!

    Polubienie

  20. „Korpus inżynieryjny wojsk USA w Europie we wrześniu opublikował przetarg na wycinkę lasów w Polsce, w ramach której planuje się wyciąć drzewa na powierzchni 38 hektarów pod budowę nowych obiektów na terenie bazy lotniczej Powidz.”

    Wniosek nasuwa się tylko jeden. Amerykanie dysponują polskim dobrem wspólnym jak by to była ich własnosć. Konkretnie chodzi o rezerwat przyrody. To oni sobie sami wybierają kawałek Polski, ogłaszają przetarg i będą mogli robić wszystko co tylko będą chcieli a polski plebs pieje z zachwytu.

    Polubienie

  21. Grzanek nie widzisz że za dużo za młoda na mnie.Lubię tylko dojrzałe i aby nie chude bu bu ha ha .
    a po drugie sam sobie kobity szukaj bo po wyborach będziesz płacił bykowe i do śmiechu ci nie będzie bu bu ha ha ha .

    grzanek 12 października 2018 o 7:40 PM
    Ssss nawet milutka 😉 To twoja Beatka?

    Polubienie

  22. A przemex swoje teorie wymyśla . Gdzie ty takie kobity widział. Moja nigdy mnie tak nie wyzywa a zawsze do mnie mówi kochanie.Chłopie ty jakiś do kobiet jesteś uprzedzony ha ha ha .
    cytat:
    przemex pisze:
    Październik 12, 2018 o 5:52 am
    A dlaczego mężczyźni są wykastrowani? Kastrowanie odbywa się już od dziecka. Wyzwiska, poniżanie, typu: matole do niczego się nie nadajesz, beze mnie zdechniesz, jesteś do niczego, łeb ci należało ukręcić, niczego nie osiągniesz, ożeń się bo zdechniesz z głodu, itp. Słyszałem takie chujowiny nie raz.

    A potem tak zniszczony psychicznie chłopiec dorasta i wstępuje w związek małżeński. Efekt jest do przewidzenia.

    Polubienie
    przemex pisze:
    Październik 12, 2018 o 8:18 am
    Paradoksalnie tylko mężczyzna nie bojący się samotności może z powodzeniem wchodzić w związki z kobietami. Taki nie będzie się bał utraty kobiety, bo wie, że poradzi sobie równie dobrze sam. 😛

    Polubienie

  23. Przemex która kobita tak wyzywa faceta.Moja do mnie mówi kochanie.Uprzedzony jesteś do kobiet.Naoglądałeś się pewnie sexmisji weszło ci to do umysłu i tworzysz dziwne teorie ha ha ha .

    przemex pisze:
    Październik 12, 2018 o 5:52 am
    A dlaczego mężczyźni są wykastrowani? Kastrowanie odbywa się już od dziecka. Wyzwiska, poniżanie, typu: matole do niczego się nie nadajesz, beze mnie zdechniesz, jesteś do niczego, łeb ci należało ukręcić, niczego nie osiągniesz, ożeń się bo zdechniesz z głodu, itp. Słyszałem takie nie raz.

    A potem tak zniszczony psychicznie chłopiec dorasta i wstępuje w związek małżeński. Efekt jest do przewidzenia.

    Polubienie

  24. Nie ma to jak poczytać sobie jak kawalery piszą o związkach damsko – męskich nie mając zielonego pojęcia jak to naprawdę wygląda i mając zerowe doświadczenie .Beczka śmiechu po prostu .

    Polubienie

  25. Do starych kawalerów.
    Ja z doświadczeniem ponad 50–co letnim mówię wam, żona to słonko w domu.
    To radość o poranku i miłość do północy.
    To smaczny i zdrowy obiad i czysta bielizna, to zasłane łóżko i odkurzone wszystkie kąty.
    To oparcie i opieka, to serce i dobra rada, to anioł stróż i księgowa co rozliczy, zapłaci, da kieszonkowe, co kupi ptasie mleczko, czekoladę, koniak i słodki likier…zaraz muszę pójść do kuchni i sprawdzić co to dzisiaj kupiła …zaraz wrócę….. ..Soplica pigwowa. Dosyć dobry trunek choć mocno słodki. Ugotuje pyszne gołąbki i upiecze karkówkę, zrobi bigos i zamarynuje prawdziwki ( albo kupi w Internecie 20 słoików)
    Kobieta to szczęście jedyne i na całe życie.

    Polubienie

  26. Dwa wybrane fragmenty PCR

    Ale za każdym razem populacje idiotów, bez względu na to, ile razy dowiedzieli się, że rządy kłamały, wierzyli w następne kłamstwo, pozwalając kłamstwu stać się faktem. W ten sposób populacje idiotów Zachodu stworzyły własny świat kontrolowanych wyjaśnień.
    Tylko obłąkana osoba może wierzyć w coś, co mówi każdy zachodni rząd. Ale świat zachodni ma ogromną liczbę obłąkanych ludzi. Jest ich mnóstwo, aby potwierdzić kolejne oficjalne kłamstwo. Nieświadomi głupcy umożliwiają zachodnim rządom kontynuowanie polityki kłamstw, które doprowadzają świat do wyginięcia w wojnie z Rosją i Chinami.

    Pozostaje tylko Syria i Iran, a reżim Trumpa naciska na Izrael, nawet przeciwko Rosji, reżim, który może całkowicie zniszczyć Stany Zjednoczone i Izrael, coś co życzy sobie wielu na całym świecie, aby się spełniło.
    Unz ma rację, że teraz całkowicie złe i skorumpowane amerykańskie i izraelskie rządy prowadzą cały świat po drodze do wymarcia. Pomija jednak amerykańską odpowiedzialność, jaką jest zły Dick Cheney, syjonistyczni konserwatyści, którzy są piątą kolumną Izraela w Ameryce, oraz całkowitą beztroskę Amerykanów, którzy nie wykazują wystarczającej inteligencji lub świadomości, aby zagwarantować im przetrwanie.
    https://www.darkmoon.me/2018/everything-is-a-hoax/#more-105732

    Polubienie

  27. CZYTAJ PRZEMEX CZYTAJ I UCZ SIĘ CHŁOPIE OD ZAWODOWCÓW BO CI PO PROSTU BABY TRZA ABY CIĘ DO CYCA PRZYTULIŁA CZY DUPKĘ POMASOWAŁA WTEDY BYŚ PRZESTAŁ BYĆ NA KOBITY CIĘTY .BU BU HA HA HA .

    CYTAT:
    Adm 12 października 2018 o 9:48 PM
    Do starych kawalerów.
    Ja z doświadczeniem ponad 50–co letnim mówię wam, żona to słonko w domu.
    To radość o poranku i miłość do północy.
    To smaczny i zdrowy obiad i czysta bielizna, to zasłane łóżko i odkurzone wszystkie kąty.
    To oparcie i opieka, to serce i dobra rada, to anioł stróż i księgowa co rozliczy, zapłaci, da kieszonkowe, co kupi ptasie mleczko, czekoladę, koniak i słodki likier…zaraz muszę pójść do kuchni i sprawdzić co to dzisiaj kupiła …zaraz wrócę….. ..Soplica pigwowa. Dosyć dobry trunek choć mocno słodki. Ugotuje pyszne gołąbki i upiecze karkówkę, zrobi bigos i zamarynuje prawdziwki ( albo kupi w Internecie 20 słoików)
    Kobieta to szczęście jedyne i na całe życie.

    Polubienie

  28. A I TAK WYGRA JAKI CHOCIAŻ KANDYDAT PO TEŻ MA SZANSĘ .
    POTOCKI NIE MA ŻADNYCH SZANS .

    MOIM ZDANIEM TUSK ZOSTANIE PREZYDENTEM PO ZAKOŃCZENIU KADENCJI DUDY . DUDY RÓWNIEŻ NIE WIDZĘ NA DRUGĄ KADENCJĘ . RACZEJ SZANSE ZEROWE .

    Adm 12 października 2018 o 9:49 PM
    Hrabia Potocki w debacie o fotel prezydenta Warszawy całkiem dobrze wypada.

    Polubienie

  29. SSSS
    Ani srebra ani złota nie kupuj. Jest obecnie zbyt drogie.
    Ale funty, euro i dolary tak.
    Gwarancie bankowe, to mogą być i równie dobrze mogą powiedzieć, że ich nie ma, albo dadzą ci kupę nic nie wartego papieru.
    Kup ziemię, ta nigdy nie traci na wartości. Ziemia albo na obrzeżach miasta albo jak najlepszej klasy rolnej. W tym sezonie b. dobrze sprzedawały się śliwki, gruszki, ogórki, maliny, jagoda amerykańska. Z takich owoców można mieć sporo kasy i zimą jechać na Bahama, albo dołączyć do krajowych morsów i też masz pływanko.

    Polubienie

  30. BARDZO CIEKAWE .
    CYTAT:
    „Jak sędziowie zablokowali wyjaśnienie prywatyzacji polskiego sektora bankowego. Warto poznać tę zadziwiającą historię
    Śp. Józef Oleksy, w przypływie szczerości, wyznał kiedyś jedną ważną rzecz o pierwszych latach istnienia III RP: „Przekręty szły, tak… w bankach zrobiono krętactwo, tylko naukowe! W całej Europie nie ma drugiego kraju, który by tak lekkomyślnie sprzedał banki”. W marcu 2006 roku Sejm powołał komisję śledczą, która miała wyjaśnić okoliczności prywatyzacji sektora bankowego w Polsce. I nagle wszystkie siły rzuciły się, aby tę komisję uwalić i skompromitować, a ostateczny cios nadszedł ze strony sędziów Trybunału Konstytucyjnego!”

    WIECEJ NA :

    Czytaj więcej: http://niewygodne.info.pl/…/03295-Jak-TK-zablokowal-wyjasni…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s