Globaliści


6 styczeń 2021 | Wiesław Liźniewicz

.

Zobacz obraz źródłowy

.

Od jakiegoś czasu zadaję sobie pytanie, czy wszyscy globaliści to zboczeńcy? Wbrew pozorom ten typ ludzi nie jest wytworem naszych czasów. Pojawili się znacznie wcześniej. Jednym z nich był John Maynard Keynes. Wikipedia pisze o nim m.in. tak:

„John Maynard Keynes, 1. baron Keynes (ur. 5 czerwca 1883 w Cambridge zm. 21kwietnia 1946 w Firle) – angielski ekonomista, twórca teorii interwencjonizmu państwowego w dziedzinie ekonomii i finansów państwowych. Był synem logika i ekonomisty Johna Neville’a Keynesa(1852–1949) i Ady Florence Keynes z domu Brown(1861–1958), brytyjskiej pisarki.

Na początku Keynes studiował matematykę i historię, ukończył także jeden semestr ekonomii na Cambridge. Studia ekonomiczne odbył pod kierunkiem ekonomistów liberalnych Artura Cecila Pigou i Alfreda Marshalla w latach 1905–1908. Jego poglądy na ekonomię wywarły decydujący wpływ na rozwój myśli ekonomicznej w latach 30.–60. XX wieku.

Szkoła Keynesowska położyła nacisk na analizę agregatową ujmowanego popytu globalnego. Chodziło o zwiększenie popytu, co miało przyspieszyć tempo wzrostu gospodarczego i zlikwidować bezrobocie. Aby zapewnić stały rozwój gospodarczy, należy poprzez odpowiednią politykę gospodarczą, pobudzić wzrost globalnych wydatków. Stąd nazwa – ekonomia popytu. Według nich sterowanie przez państwo globalnym popytem odbywa się za pomocą środków polityki fiskalnej (ewentualnie polityki pieniężnej).

W 1935 roku w przedmowie do niemieckiego wydania swojej książki Keynes argumentował, że jego teoria może być wdrożona o wiele łatwiej w warunkach państwa totalitarnego niż w gospodarce wolnorynkowej, co w późniejszych latach stało się podstawą do wielu zarzutów o totalitarne sympatie.

Był homoseksualistą, i mimo że prawo brytyjskie zakazywało kontaktów homoseksualnych, prowadził w latach 1901–1915 częściowo zaszyfrowane pamiętniki, w których opisywał ze szczegółami swoje stosunki z kilkudziesięcioma partnerami. W 1925 r. Keynes ożenił się z Lidią Łopokową, tancerką Ballets Russes Siergieja Diagilewa. 42-letni ekonomista zakochał się po raz pierwszy w życiu w kobiecie, z którą poznał się w 1921.”

Mówiąc wprost, Keynes był zwolennikiem drukowania pieniądza, co miało pobudzać wzrost globalnych wydatków, a tym samym gospodarkę, a więc dokładnie to, czego obecnie doświadczamy. Czy był homoseksualistą, jak pisze Wikipedia? W książce Standard Bitcoina Saifedean Ammous, profesor ekonomii na Libańskim Uniwersytecie Amerykańskim, pisze:

„Trudno uznać za przypadek, że rozpad instytucji rodziny nastąpił w okresie powszechnej implementacji nauk ekonomicznych człowieka, który nigdy nie był zainteresowany myśleniem w kategoriach długoterminowych. Urodzony w bogatej rodzinie, która przez pokolenia zgromadziła znaczący kapitał, Keynes był libertyńskim hedonistą marnującym większość dorosłego życia na stosunkach seksualnych z dziećmi, włączając w to podróże po dziecięcych domach publicznych w rejonie Morza Śródziemnego. Społeczeństwo Wiktoriańskiej Anglii cechowało się niską preferencją czasową (skłonność do oszczędzania – przyp. mój), silnym przywiązaniem do zasad moralnych, niewielką liczbą konfliktów między jednostkami i stabilnymi rodzinami. Keynes należał do pokolenia wyrosłego w kontrze do tych tradycji. Postrzegał je jako elementy instytucjonalnej opresji, którą należało obalić. Bardzo wymowne okazuje się spojrzenie na ekonomię keynesowską przez pryzmat rodzaju moralności, jaki jej autor chciał zaszczepić w społeczeństwie – które, jak wierzył, mógł kształtować wedle własnej woli.”

Saifedean cytuje również innych autorów. David Felix w pracy Keynes: A Critical Life, Greenwood Press, Westpoint,, Connecticut 1999, s. 112 cytuje list Keynesa, w którym informuje on przyjaciela: „Wyjeżdżam do Egiptu. […] Właśnie się dowiedziałem, że łóżka z chłopcami już na mnie czekają”. W innym liście polecał Stracheyowi, aby udał się do Tunisu i na Sycylię, „jeśli chcesz zobaczyć miejsce, w którym tańczą nadzy chłopcy”.

Jak więc widać bogactwo, wielkie bogactwo, degeneruje. Nie ma znaczenia w jakiej epoce żyje taki człowiek. Zawsze zmierza to ku jednemu, ku zboczeniom i degeneracji. To jest oczywiście sfera obyczajowa. Dla przytłaczającej większości ludzi ważniejsza jest jednak ekonomia i dlatego poglądy Keynesa w tej materii są warte przybliżenia, bo dotyczą większości ludzi i co ważniejsze są one zbliżone do poglądów obecnych globalistów.

Ammous tak je przedstawia:

»Zarówno w sowieckiej, jak i kapitalistycznej gospodarce pogląd, według którego państwo powinno „kierować” lub „zarządzać” gospodarką, aby realizować cele społeczne, powszechnie uważany za jest za słuszny i potrzebny. Warto wrócić w tym miejscu do przekonań Johna Maynarda Keynesa, aby mieć pełną świadomość, jak brzmią jego sugestie co do systemu gospodarczego, które to ludzkość bezwiednie akceptowała przez ostatnie dziesięciolecia. W jednym ze swoich mniej znanych artykułów zatytułowanych The end of Laissez-Faire, Keynes zaproponował, jaka powinna być właściwa rola państwa w społeczeństwie. Wyraził tam swój sprzeciw wobec liberalizmu i indywidualizmu – czego można by się spodziewać – lecz przedstawił też krytykę socjalizmu:

XIX-wieczny socjalizm państwowy pochodził od Benthama, wolnej konkurencji itd., i pod pewnymi względami jest czystszą, a pod innymi bardziej mętną wersją tej samej filozofii, która leży u podstaw XIX-wiecznego indywidualizmu. Oba kładły równy nacisk na wolność jednostki, jeden na negatywną, polegającą na unikaniu ograniczeń dla istniejących swobód, a drugi na pozytywną – celem przeciwdziałania istniejącym monopolom. Stanowią one różne odpowiedzi na tę samą atmosferę intelektualną.

Problem Keynesa z socjalizmem polegał zatem na tym, że ostatecznym celem tego systemu było zwiększenie wolności jednostki. Zdaniem słynnego ekonomisty ostatecznym celem nie powinny być sprawy trywialne, takie jak wolność indywidualna, lecz kontrola gospodarcza państwa nad gospodarką zgodna z jego upodobaniami. Keynes zakreślił trzy główne obszary, w których państwo miało grać pierwsze skrzypce. Po pierwsze, było to „szczegółowe zarządzanie walutą i kredytem przez centralną instytucję”. Ten pogląd dał podstawy nowoczesnej bankowości centralnej. Po drugie i w związku z punktem pierwszym, Keynes był przekonany, że rolą państwa było decydowanie o

skali pożądanych oszczędności w społeczeństwie, skali transferu części tychże oszczędności do innych krajów w postaci inwestycji zagranicznych oraz o tym, czy aktualna organizacja rynku inwestycyjnego dystrybuuje oszczędności za pomocą najbardziej produktywnych krajowych kanałów. Nie sądzę, aby o tych kwestiach powinny decydować wyłącznie prywatne opinie i zyski, jak to ma miejsce obecnie.

Wreszcie Keynes wierzył, że rolą państwa było opracowanie

przemyślanej, krajowej polityki dotyczącej rozmiaru populacji – czy należy ją zwiększyć, ograniczyć, czy pozostawić taką, jaka jest. […] Ustaliwszy zaś tę politykę, musimy podjąć działania mające na celu jej realizację. Właściwy na to czas przyjdzie być może nieco później, gdyż społeczeństwo jako całość musi zacząć zwracać uwagę nie tylko na ilość, lecz także na jakość swoich przyszłych członków.

Innymi słowy, keynesowska koncepcja państwa, na której oparły się nowoczesne doktryny bankowości centralnej wyznawane powszechnie przez wszystkich prominentnych bankierów oraz która kształtuje treść większości podręczników ekonomii na świecie, wywodzi się z przekonań człowieka, który życzył sobie, by państwo kierowało dwoma arcyważnymi obszarami ludzkiego życia: z jednej strony pieniądzem, kredytem, oszczędnościami i decyzjami inwestycyjnymi, co oznaczało totalitarną centralizację alokacji kapitału i zniszczenie swobodnej działalności ludzkiej, a zarazem uzależnienie jednostki od państwa w kwestii zdobywania podstawowych środków do życia; z drugiej kontrolą liczebności i jakości populacji, czyli mówiąc wprost eugeniką. W przeciwieństwie do innych socjalistów Keynes nie dążył do podobnego stopnia kontroli nad jednostkami w celu zwiększenia ich wolności w dłuższym okresie, lecz raczej z zamiarem realizacji swojej wspaniałej wizji społeczeństwa. O ile socjaliści mają na tyle przyzwoitości, by chociaż udawać, że chcą zniewolić człowieka dla jego własnego dobra – przyszłej wolności – Keynes optował za tym, by państwo zniewalało ludzi dla samej tylko kontroli. Ułatwia to zrozumienie, dlaczego Rothbard napisał kiedyś: „Marks miał tylko jedną zaletę: nie był keynesistą”.

Choć taka koncepcja może przemawiać do akademików-idealistów, którzy wyobrażają sobie, że jej realizacja przyniesie korzystne rezultaty, w rzeczywistości skutkuje ona eliminacją niezbędnych w produkcji gospodarczej mechanizmów rynkowych. Upolityczniony pieniądz przestaje spełniać swoją rolę informacyjną dla systemu produkcji, stając się rządowym programem lojalnościowym.«

Rządowy program lojalnościowy, to jest właśnie to, z czym mamy obecnie do czynienia: pieniądze dla celebrytów, dla korporacji i wielu innych instytucji. Powyższy cytat dobrze opisuje globalizm i mentalność globalistów: kontrola przepływu pieniądza i uzurpowanie sobie prawa do decydowania, które grupy społeczne są bardziej wartościowe, a które mniej, które warte są zachowania, a które nie są tego warte. Widać więc, że poglądy o redukcji ludności są wcześniejsze niż kłopoty systemów emerytalnych. Nie dość, że zboczeńcy, to jeszcze próbują globaliści przypisać sobie cechy boskie i decydować o tym, kto i jak długo ma żyć. Jednak wypada tu zrobić pewną uwagę. Banki centralne nie są własnością państwa, a państwa są od nich uzależnione. A do kogo należą banki centralne i nie tylko centralne? Tego chyba nie muszę wyjaśniać. Autor o tym nie wspomina. Nie podejrzewam go o to, że nie wie o tym. Gdyby to chciał napisać, to jego książka nie ukazałaby się. Taka rzeczywistość.

Obecna niczym nieograniczona kreacja pustego pieniądza przypomina do złudzenia tę z okresu przed wielkim kryzysem z 1929 roku. Ammous tak to opisuje:

»Inflacyjna kreacja kredytu może być rozumiana jako przykład przyjmującego społeczny zasięg „rabunku”, jak określił to ekonomista John Kenneth Galbraith w swojej książce na temat wielkiego kryzysu (The Great Crash 1929). Wraz ze wzrostem ekspansji kredytowej w latach 20. XX wieku korporacje zostały dosłownie zalane pieniędzmi, a defraudowanie tych pieniędzy na przeróżne sposoby było niezwykle proste. Dopóki nowy kredyt nie przestaje napływać, dopóty ofiary procederu pozostają niczego nie świadome, a iluzoryczny wzrost bogactwa dotyka całe społeczeństwo, gdyż zarówno ofiara, jak i rabuś sądzą, że posiadają pieniądze. Kreacja kredytu przez banki centralne umożliwia finansowanie niedochodowych projektów i pozwala, aby nieproduktywna działalność pożerała zasoby, wywołując tym samym niemożliwe do podtrzymania boomy.

W systemie monetarnym opartym o solidny pieniądz każda firma, aby przetrwać, musi dostarczyć społeczeństwu pewną wartość, za co wynagradzana jest dochodem, który przewyższa koszt zakupu zasobów potrzebnych do wytwarzania jej produktów. Firma jest produktywna, gdy przekształca zasoby i półprodukty nabyte po pewnej cenie rynkowej na produkty o wyższej cenie rynkowej. Każda firma produkująca dobra wyceniane niżej od zużytych na ich wytworzenie czynników produkcji zbankrutowałaby, uwalniając zasoby, które mogłyby wówczas zostać wykorzystane przez inne, bardziej produktywne firmy. Joseph Schumpeter nazwał ten proces twórczą destrukcją. W warunkach wolnego rynku nie istnieje zysk nieobarczony ryzykiem straty i każdy uczestnik zmuszony jest do ponoszenia owego ryzyka. Porażka zawsze stanowi realną możliwość – i bywa kosztowna. Emitowany przez państwo niesolidny pieniądz może jednakże opóźnić ten proces, podtrzymując nieproduktywne przedsiębiorstwa przy życiu. Takie firmy należy uznać za gospodarcze odpowiedniki zombie lub wampirów – przejadają zasoby żywych i produktywnych przedsiębiorstw, by oferować dobra i usługi o wartości niższej niż te zasoby. Powstaje w ten sposób nowa kasta społeczna, która żyje wedle reguł innych niż reszta obywateli i nie musi ponosić ryzyka. Jej przedstawiciele nie podlegają weryfikacji rynkowej, a zatem nie ponoszą konsekwencji swoich działań. Kasta, o której mowa, istnieje w każdym sektorze finansowym wspieranym przez państwowy pieniądz.

Nie da się z żadną dozą dokładności oszacować, jaki procent działalności gospodarczej we współczesnym świecie, zamiast służyć produkcji dóbr i usług użytecznych dla społeczeństwa, uczestniczy w wyścigu po emitowany przez państwo pieniądz. Umiarkowane szanse powodzenia daje natomiast analiza tego, które przedsiębiorstwa i sektory utrzymują się na rynku, z powodzeniem zdając rynkowy egzamin, a które podtrzymywane są przy życiu przez państwo – czy to jego politykę fiskalną, czy monetarną.

Przykładowo pomoc fiskalna to jedna z form generowania firm-zombie, którą stosunkowo łatwo wykryć. Każde przedsiębiorstwo , które otrzymuje bezpośrednie wsparcie od państwa oraz większość firm bazujących na sprzedaży produktów lub usług sektorowi publicznemu, to w rzeczywistości firmy-zombie. Gdyby przedsiębiorstwa te były produktywne w ujęciu rynkowym, ludzie z własnej woli byliby skłonni oddawać im swoje pieniądze, płacąc za konkretne dobra i usługi. Fakt, że firmy te nie potrafią przetrwać dzięki samym tylko dobrowolnym transakcjom, pokazuje, że nie są one przedsięwzięciami produktywnymi, lecz obciążeniem dla społeczeństwa.

Bardziej subtelnym sposobem tworzenia firm zombie jest udzielanie im dostępu do niskooprocentowanych kredytów. W miarę jak pusty pieniądz stopniowo erodował w społeczeństwie cnotę gospodarności oraz nawyk oszczędzania, inwestycje kapitałowe przestały być finansowane przez oszczędności, które zastąpił w tej roli emitowany przez państwo dług. W społeczeństwie posługującym się solidnym pieniądzem im więcej człowiek oszczędza, tym więcej jest w stanie zgromadzić kapitału i tym więcej może później zainwestować. Łatwo wyciągnąć z tego wniosek, że właściciele kapitału to zazwyczaj osoby o niższej preferencji czasowej. Jednak, gdy kapitał pochodzi z kreacji kredytu przez państwo, jego alokacja przestaje być zorientowana na przyszłość, a decydują o niej pracownicy rozmaitych biurokratycznych agencji państwowych.«

W zasadzie wniosek, jaki można wysnuć z powyższych cytatów jest tylko jeden: wszelkie zło bierze się z drukowania, czy – obecnie kreowania, pustego pieniądza. To powoduje, że ludzie, którzy mieli i mają pierwsi dostęp do tego pieniądza, kupują dobra jeszcze po starych cenach, zanim nowe pieniądze, wywołując inflację, ustalą nowe, wyższe ceny dóbr i usług. I tak następuje proces bogacenia się jednych i ubożenia drugich. W latach 90-tych obowiązywało w Polsce prawo, które pozwalało na odpisy podatkowe dla ludzi, którzy budowali domy. Ci, którzy ich nie budowali, takich odpisów nie mieli. Tak karano tych, którzy oszczędzali. No cóż, nowa, złodziejska nomenklatura pisała prawo pod siebie. A teraz mówią: biedni są niepotrzebni, zanieczyszczają powietrze, niech się przenoszą do Krainy Wiecznych Łowów.

Ten pusty pieniądz oddziałuje na nasze życie nawet tam, gdzie wydaje się nam, że jego moc nie dociera. Ammous pisze tak:

„W świecie wzrostu napędzanego ciągłą ekspansją pieniądza dekretowego niemal wszystkie współczesne rządy przeznaczają część budżetu na dotowanie sztuki i artystów. Nie powinien stanowić zaskoczenia fakt, że wraz z upływem czasu na jaw wyszły zadziwiające i niewiarygodne historie rządowych manipulacji w świecie sztuki podyktowanych względami politycznymi. Podczas gdy Sowieci nie kryli się z finansowaniem „sztuki” komunistycznej, która miała pomóc im osiągnąć polityczne i propagandowe cele, niedawno (książka została wydana w 2018 roku – przyp. mój)) okazało się, że także Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) uciekała się do opłacania i promowania prac abstrakcyjnych, ekspresjonistycznych gwałcicieli papieru i płótna, takich jak Mark Rothko i Jackson Pollock, aby służyli amerykańskiej propagandzie. Tylko w świecie łatwego pieniądza mogło dojść do tego, że sztuka została zbrukana usłużnym promowaniem bezguścia pod dyktando rządowych karierowiczów pracujących dla agencji szpiegowskich w Waszyngtonie i Moskwie.

Jednakże najbardziej zdumiewa nie tyle rozpowszechnianie w świecie sztuki nowoczesnej bezwartościowych śmieci, takich jak twórczość Rothko, lecz wyraźna nieobecność wielkich dzieł, które można by porównać ze sztuką sprzed zepsucia pieniądza. Trudno przeoczyć, że nie powstają dziś ani pracę na miarę Kaplicy Sykstyńskiej, ani też dzieła porównywalne z malowidłami Leonarda da Vinci, Rafaela Santi, Rembrandta, Caravaggia czy Jana Vermeera. Powinno to dziwić szczególnie, gdy uświadomimy sobie, że dzięki postępowi technologii i uprzemysłowienia, tworzenie podobnych dzieł sztuki jest obecnie znacznie łatwiejsze, niż było w złotej epoce – a do tego więcej ludzi ma na to czas i fundusze.

Kaplica Sykstyńska wzbudzi podziw u każdego zwiedzającego, a gdy dodatkowo zostanie mu wyjaśniona zawarta w dziele treść oraz metody i chronologia jego tworzenia, podziw ten przekształci się w zachwyt nad głębią myśli, kunsztem i ogromem ciężkiej pracy włożonej w jej powstanie. Zanim malowidła Rothko stały się sławne, nawet najbardziej pretensjonalni krytycy sztuki przeszliby obok nich obojętnie, nie wspominając nawet o zabraniu ich do domu. Dopiero kiedy krąg poklepujących się wzajemnie po plecach krytyków spędził niekończące się godziny na wychwalaniu jego geniuszu, pasożyty i nuworysze aspirujący do miana znawców kultury wysokiej zaczęli udawać, że dostrzegają w jego pracach głębszy sens i rzucili się do ich nabywania za łatwy pieniądz.

Z biegiem lat nagromadziło się wiele historii żartownisiów, którzy pozostawiali przypadkowe przedmioty w galeriach sztuki nowoczesnej tylko po to, aby współcześni miłośnicy sztuki otaczali je uznaniem, ukazując kompletną próżnię w aktualnych gustach artystycznych. Nic jednak nie obrazuje lepiej wartości sztuki nowoczesnej niż liczni dozorcy światowych wystaw sztuki, którzy wykazali się godną podziwu spostrzegawczością i oddaniem swojej pracy, umieszczając kosztowne instalacje artystyczne sztuki współczesnej tam, gdzie ich miejsce: w śmietniku. Niektóre, największe ikony „sztuki” współczesnej, jak Damien Hirst, Gustav Metzger, Tracey Emin, Sara Goldschmied i Eleonora Chiari, otrzymały w ten sposób noty od dozorców, którzy – omyłkowo wyrzucając ich dzieła do kosza – wykazali lepsze wyczucie piękna niż niestabilni emocjonalnie nuworysze wydający na te same dzieła miliony dolarów.”

Cytaty wyrwane z kontekstu, czyli z książki, są wyrwane z kontekstu i dlatego należy się pewne uzupełnienie czy wyjaśnienie. Saifedean Ammous jest zwolennikiem pieniądza niezależnego od rządu i za taki uważa Bitcoina. Wcześniej takim rozwiązaniem był dla niego standard złota, który obowiązywał w epoce wiktoriańskiej do pierwszej wojny światowej. Standard złota polegał na tym, że pieniądz miał w nim pełne pokrycie. Innymi słowy, można było dodrukować go tyle, ile wydobyto nowego złota. I to była największa zaleta, bo o tym, ile pieniądza dodrukowywano nie decydowały rządy i nikt inny, tylko ilość wydobytego złota – rzecz obiektywna i niepodważalna. I to, już samo w sobie, jest argumentem nie do obalenia. Jednak zwolennicy jakiejkolwiek teorii gotowi są dostarczać wielu argumentów na potwierdzenie tego, że mają rację. W omawianym przypadku dowodem na to, że, gdy mamy zdrowy pieniądz, to i sztuka jest zdrowa i kwitnie. Problem jest jednak trochę bardziej skomplikowany. Sztuka renesansu – wspaniałe malowidła, rzeźby, architektura – mogła się rozwinąć, bo pojawiło się w Europie mnóstwo złota, które Hiszpanie wywozili z obu Ameryk. Wywozili? Rabowali albo kradli, kto co woli. Efekt był więc taki sam, jak w przypadku sztuki współczesnej – nadmiar złota skierowano na dobra wyższe. To była inna epoka, inni władcy i inni artyści i stąd inny efekt. W epoce wiktoriańskiej, gdy obowiązywał standard złota, powstawały wartościowe dzieła kultury i sztuki, ale inne niż w renesansie. Wcześniej sztuka nie była skierowana do masowego odbiorcy, a obecnie – tak.

Ale nawet jak Hiszpanie okradali amerykańskich tubylców, to wcale jeszcze nie znaczyło, że to złoto dotrze do Hiszpanii. Ryzyko było duże. Po drodze czatował na nich najsłynniejszy w historii pirat Francis Drake. Dla Hiszpanów był piratem, a dla Anglików – bohaterem narodowym. Bez cichego poparcia królowej Elżbiety, ani Drake, ani żaden inny pirat, nie miałby racji bytu. Zupełnie tak jak dziś – żadna mafia nie istniałaby, gdyby rządy nie tolerowały ich. Hiszpanie starali się odstraszać piratów na różne sposoby. Jednym z nich było nadawanie okrętom imion budzących grozę, jak choćby „Cacafuego”. Kazimierz Dziewanowski w swojej książce „Brzemię białego człowieka” tłumaczył to jako „Ziejący ogniem” – bardzo subtelnie, ale w angielskiej Wikipedii przetłumaczono to jako – „Srający ogniem”. Miało to informować potencjalnych napastników, że okręt jest wyposażony w działa. Tak więc przywożenie zrabowanego złota było zupełnie czym innym, niż drukowanie pieniądza bez pokrycia i bez żadnego ryzyka.

Szalone lata dwudzieste skończyły się wielkim kryzysem w 1929 roku. Doszło do niego, bo nagłe zmniejszenie kredytów obniżyło o 20 miliardów dolarów depozyty i kredyty na żądanie. Transakcje czekowe spadły o 1 200 miliardów dolarów, dwie trzecie pieniędzy w dyspozycji handlu i przemysłu. Gdyby dziś zrobiono to samo, kryzys byłby jeszcze większy. Jednak obecnie nie brakuje pieniędzy, rządy wszystkich państw mają pieniądze na walkę z „pandemią” i wspieranie wybranych firm. Kryzys i dramaty dotyczą tylko wybranych. Celem jest wyeliminowanie pieniądza papierowego i monet, likwidacja własności prywatnej oraz podporządkowanie ludzi ścisłym elitom rządzącym i wyeliminowanie części z nich, tych uznanych za gorszych. Dokładnie tak jak wyobrażał to sobie Keynes.

Za: https://bb-i.blog/2021/01/06/globalisci/

27 uwag do wpisu “Globaliści

  1. Młody człowiek (Paula Konowałek – absolwentka Chemii biologicznej na Uniwersytecie Wrocławskim, od 4 lat pracuje w zawodzie, jako chemik w dziale badawczo-rozwojowym międzynarodowej firmy) analizuje informacje Raportu Klinicznego szczepionki firmy Pfizer.

    Wychodzi z tej analizy PIC PICERA.

    https://wolnemedia.net/skutecznosc-preparatu-pfizera-na-covid-19

    duży fragment:
    „Producent na swojej oficjalnej stronie podaje do informacji Raport Kliniczny (patrz TUTAJ) z przeprowadzonego eksperymentu. Pierwsze co rzuca się w oczy to fakt, że nie wykonano ŻADNYCH BADAŃ nowej szczepionki. W skrócie – to co zrobiono, to podano po dwie dawki szczepionki grupie ok. 20 000 osób i druga grupa ok. 20 000 osób otrzymała placebo, po kilku dniach/tygodniach wykonano wybiórczo, tylko osobom objawowym, testy na COVID-19, testy na obecność przeciwciał i ZANOTOWANO OBSERWACJE. I tyle.

    Główna OBSERWACJA producenta jest taka, że w grupie ok. 40 000 osób pozytywny test na COVID-19 w 7 dni po podaniu 2. dawki szczepionki uzyskało łącznie 170 osób – 162 placebo i 8 zaszczepionych (po podaniu 1. dawki – 275 placebo na 50 zaszczepionych.) – patrz wykres poniżej.
    Producent chwali się, że skuteczność szczepionki wynosi 95%. Zgadza się, jeżeli bierzemy pod uwagę TYLKO te 170 osób. Co ważne: o ogólnej skuteczności szczepionki moglibyśmy mówić, jeżeli wszyscy uczestnicy eksperymentu w trakcie jego trwania mieliby styczność z wirusem.
    Tymczasem nie wiadomo, ilu z nich ją miało, więc nie ma mowy o jakichkolwiek wnioskach na ten temat!
    A co z resztą? 99,96% szczepionych i 99,24% placebo, czyli prawie 100% wszystkich badanych, nie miało żadnych objawów przez kilka tygodni (jedyne co się pojawiło to standardowe odczyny poszczepienne, ból, gorączka, etc.), możliwe że żaden z nich nawet nie zaraził się koronawirusem.
    Czym zatem się różni te 99,96% z jednej grupy od 99,24% z grupy drugiej?
    Tylko tym, że osobom z 1. grupy wstrzyknięto nieprzebadany, genetycznie modyfikowany produkt chemiczny.
    Czy mamy pewność, że nie zachorują na COVID-19?
    Absolutnie NIE. Mogą zachorować za parę dni, tygodni, za pół roku lub rok. Producent nie daje gwarancji 100% skuteczności, czy gwarancji, że po mutacjach wirusa czy, jak to nazywa, „zmianach w charakterystyce pandemii” szczepionka będzie nadal działać.
    Jedno z pytań, które od razu się nasuwa – co z modyfikowanym RNA, które nie napotka na swojej drodze wirusa? Będzie do końca życia krążyć w naszym organizmie? Czy mamy pewność, że nie wpłynie na organizm immunosupresyjnie, że nie połączy się z jakimś białkiem, że nie będzie miało negatywnego oddziaływania przy przechodzeniu innych chorób lub w interakcji z lekami?
    Absolutnie NIE. Producent nie przeprowadził tego typu badań.

    Czego nie przebadano?

    W dokumencie podsumowującym wczorajsze (10.12.2020 r.) spotkanie dotyczące dopuszczenia szczepionki do użytku w USA, w którym wzięli udział przedstawiciele FDA (Federal Drug Agency) z producentami szczepionki (Pfizer & BioNTech), przejrzyście wymieniono część kluczowych aspektów których NIE PRZEBADANO m.in.:

    – wpływ szczepionki na transmisję wirusa (NIE WIADOMO czy ją ogranicza!);

    – skuteczność długoterminowa (NIE WIADOMO czy zaszczepieni nie zachorują w przyszłości!);

    – działanie na osoby, które już przeszły chorobę (NIE WIADOMO czy potrzebują szczepienia!);

    – wpływ na śmiertelność zarażonych (NIE WIADOMO czy mniej osób umrze gdy zarazi się po zaszczepieniu!);

    – oraz inne (pkt. 8.2, pkt. 8.4, str. 46-49, patrz TUTAJ).

    Ciekawą kwestią jest również wzmianka o osobach bezobjawowych (str. 42 Dokumentu FDA, Suspected COVID-19 cases), których w liczbie 3410 producent podejrzewa o występowanie (notabene podobna ilość w obu grupach – 1594 zaszczepionych/1816 placebo), ale niestety nie zostało to potwierdzone testami PCR.

    Dlaczego? Czyżby brak środków na wykonanie testów? Czy może nie istnieje coś takiego, jak choroba bezobjawowa i wpisali to tylko po to, żeby podtrzymać statystyki podawane w mediach?

    Gdyby przeliczyć te dane na całą populację Unii Europejskiej (446 mln), gdyby udało się w dość krótkim czasie „wyszczepić” WSZYSTKICH mieszkańców, a także gdyby szczepionka miała taką skuteczność jak podana i gwarantowała dożywotnią odporność na COVID-19 (czego producent nie gwarantuje i czego nie da się sprawdzić podając ją 20 tys. osób), to wtedy być może jesteśmy w stanie uniknąć ok. 3 mln zakażeń i BYĆ MOŻE ok. 30 tys. zgonów (przy czym roczna liczba zgonów w UE z różnych przyczyn wynosi 5 mln).

    I nasi rządzący (Unia Europejska) chcą wydać miliardy euro na to, zaszczepić setki milionów osób czymś, co nie wiadomo jak działa, narażając ich zdrowie i życie, zrujnować przy okazji gospodarkę i życia setek tysięcy, a może i milionów ludzi (bo lockdown się tak szybko nie skończy) i doprowadzić do totalnej zapaści.

    Czy ktoś to przekalkulował? Czy ktoś to sprawdził? Czy ktokolwiek zadaje sobie pytanie komu i do czego tak naprawdę się to przyda? Czy tu jak zwykle chodzi tylko o pieniądze, czy o coś więcej?

    Myślę, że warto się nad tym zastanowić..

    Oprócz tego pojawia się jeszcze kilka ciekawych kwestii, których nie będę przytaczać, żeby nie przedłużać tekstu. Zachęcam do lektury, zwłaszcza dokumentu ze spotkania FDA/Pfeizer&BioNTech (jest krótszy i konkretniejszy, lepiej się to czyta, a dane te same).

    Jeżeli też widzicie i czujecie to co ja, zachęcam do udostępniania i przekazywania dalej, może uda się jeszcze powstrzymać ten absurd.

    Autorstwo: Paula Konowałek
    Źródło: StolikWolnosci.pl

    Polubienie

  2. Obecna niczym nieograniczona kreacja pustego pieniądza…..

    Obecnie na świecie produkowana jest tak olbrzymia ilość dóbr i towarów, że aby możliwe było ich wprowadzenie na rynek muszą być nieustannie dodrukowywane miliardy, dolarów, euro, juanów i innych walut.
    To jest stały cykl, towar, pieniądz.
    Pusty pieniądz był z ostatnim okresie PRL, kiedy robotnicy domagali się nieustannie podwyżek, a towaru w sklepach było jak na lekarstwo.
    W tamtym czasie drukowano rzeczywiście pieniądz bez pokrycia

    Pieniądz oparty o złoto był możliwy przy pracy rzemieślniczej, ręcznej.
    Dziś by pieniądz miał oparcie w złocie, złoto musiałoby tak samo intensywnie sikać z ziemi jak ropa, gaz razem wzięte, plus wszystkie inne kopaliny.

    Polubienie

  3. Sztuka (malarstwo czy rzeźba) upadła, bo pokazała się fotografia i brak zamówień dla malarzy. Więc szuka malowana po prostu zdechła. To co jest to rzeczywiście produkcja tandety i śmiecia.

    Polubienie

  4. O szczepionkach cz. I

    Jak działają

    W teorii
    Wygląda to podobnie do szczucia psa. Dajemy psu do powąchania przedmiot osobnika na którego chcemy go poszczuć, wydajemy komendę – bierz go – i ewentualnie jeszcze kopa w ogon na rozpęd.
    Podobnie ma działać szczepionka. Wstrzykujemy w ciało patogen, a wraz z nim jeszcze inne substancje (silne toksyny np. aluminium), które mają dodatkowo podrażnić układ odpornościowy zmuszając go do większej aktywności. Limfocyty obwąchują wstrzyknięty patogen i jak go napotkają następnym razem to pokażą mu taki ruski miesiąc, że się nie pozbiera.

    W praktyce
    Problem pojawia się gdyż wraz z patogenem wstrzykuje się wiele innych substancji. Wirusy muszą coś jeść gdy leżakują w buteleczkach, więc stosuje się dla nich podkład w postaci rozmaitych białek i tłuszczów pochodzenia roślinnego lub zwierzęcego. Musi być też jakiś środek konserwujący (np. rtęć). Jaką mamy gwarancję, że układ odpornościowy zareaguje akurat na patogen a nie na inne składniki podane DROGĄ NIENATURALNĄ?

    Normalnie nasz organizm jest zabezpieczony przed groźnymi substancjami z zewnątrz za pomocą szeregu filtrów. Ze światem zewnętrznym kontaktuje się przez układ oddechowy, pokarmowy i błony śluzowe. Tam właśnie są te filtry, które (oczywiście w pewnych granicach) wyłapują wszystkie potencjalnie niebezpieczne dla naszego ciała substancje.
    Czym innym jest na przykład zjeść orzeszek a czym innym wstrzyknąć sobie olej z orzeszka pod skórę. Podobnie jest z białkiem zwierzęcym.

    Wróćmy do naszego psa. Kiedy go poszczujemy dając do powąchania czyjś przedmiot mamy pewność, że się nie pomyli ale takiej pewności już nie mamy w przypadku układu odpornościowego człowieka, który został zastymulowany sztucznie tyloma obcymi ciałami wprowadzonymi tam gdzie ich nie powinno być.

    Naturalnym miejscem na przykład dla białka z jajka, oleju, itd. jest żołądek, potem reszta układu pokarmowego. Tam są wyspecjalizowane szlaki obróbki pokarmu (kwasy, zasady, enzymy, bakterie). Wstrzyknięcie ich w inne miejsce to jak wbicie drzazgi, to jest obce ciało powodujące stan zapalny. Organizm wyśle leukocyty by się tego pozbyć jak drzazgi. Obce ciało w organizmie niczego dobrego nie może zrobić.
    Drzazgę możemy sobie w miarę łatwo spod skóry wyjąć. Jak usunąć ciała obce wstrzyknięte w komórki, rozproszone i przemieszczające się po całym organizmie?

    Efektem są stany zapalne. Gdzie? Loteria. Być może organizm będzie w stanie te ciała wydalić i wygasić stan zapalny, a może nie. Jeżeli nie, to jest duża szansa, że dotknie nas długotrwały stan zapalny, który prowadzi z reguły do nieuleczalnych chorób przewlekłych. Stąd zapewne coraz więcej dzieci ma alergie na pokarmy i inne bodźce. System odpornościowy został rozregulowany, jest nadaktywny przez ciągle występujące stany zapalne.

    Żeby zrozumieć dlaczego szczepionki przyczyniają się do wielu groźnych przewlekłych chorób – cukrzyca obu typów, Hashimoto, choroby nerek, jelit (choroba Leśniowskiego – Crohna), autyzm, choroby autoimmunologiczne i inne trzeba krótko omówić skład szczepionek i jak oddziałują na organizm. Poniżej skład szczepionki na naszą poczciwą zanikającą grypę – jak wiemy zaraziła się covidem i zdechła.

    Mamy więc:
    Proteiny jaja kurzego: zawierające ptasie substancje zarażające (wirusy)
    Żelatyna: znana przyczyna reakcji alergicznych, jak też anafilaksji, skojarzonych z wrażliwością na jaja czy żelatynę
    Polysorbate 80 może powodować ciężkie reakcje alergiczne, włączając anafilaksję
    Aldehyd mrówkowy (Formaldehyd): substancja rakotwórcza
    Triton X100: silny detergent
    Sacharoza: cukier buraczany
    Żywica: znana przyczyna reakcji alergicznych
    Gentamycyna: antybiotyk
    Thimerosal: rtęć wciąż jest używana w wielodawkowych fiolkach ze szczepionkami przeciw grypie (autyzm – unikalny typ zatrucia rtęcią)

    W większości innych szczepionek standardowo stosuje się:
    etylortęć (Thimerosal): – konserwant,
    aluminium w postaci soli tego pierwiastka – neurotoksyna mająca na celu podrażnienie układu odpornościowego (komenda „bierz go”),
    i wiele innych jak polisorbat 80, fosforan tributylu, siarczan neomycyny, polimyksyna B, obce genetycznie białka pochodzące z ludzkich i zwierzęcych płodów.

    Ww. związki mogą negatywnie oddziaływać na wątrobę, nerki, tarczycę, trzustkę.

    Trochę bardziej szczegółowo napiszę o wpływie rtęci i aluminium na mózg.

    Być może wielu słyszało o „chorobie szalonych kapeluszników” ale być może nie wie skąd to określenie. Zapadali na nią ludzie pracujący przy produkcji kapeluszy. W jednym z procesów technologicznych przy formowaniu filcu była używana rtęć. Po dłuższym czasie pod wpływem oparów rtęci uszkadzany był mózg, co objawiało się zaburzeniami psychicznymi o różnym natężeniu, najczęściej nieodwracalnymi.

    Tak wpływała rtęć na osoby dorosłe. Teraz szczepi się dzieci od pierwszych dni po urodzeniu do wieku szkolnego ok. 20 dawkami różnego rodzaju świństw. To co podamy w zastrzyku przez układ krwionośny trafi do mózgu dziecka ponieważ bariera krew-mózg nie jest jeszcze silnie wykształcona. Ten okres jest newralgiczny dla rozwoju układu nerwowego człowieka.

    Co robi rtęć? Na przykład wpływa na opóźnienia w mielinizacji nerwów, dokładniej aksonów komórek nerwowych. Jak wiemy nasz organizm jest sterowany impulsami elektrycznymi przewodzeniem których zajmują się komórki nerwowe – takie „wiązki kabelków elektrycznych”. W mózgu jest wielki „kłębek kabelków”. Mielina pełni funkcję izolacji (nie tylko) na „kabelku”. Wyobraźmy sobie, że w jakimś urządzeniu elektrycznym/elektronicznym w splecionej wiązce drucików usuwamy izolację i włączamy prąd. Zwarcia, dym, ogień i szlag trafia ustrojstwo. Tu jest film pokazujący jak rtęć działa na komórki nerwowe ślimaka.

    Nie wiem, czy jest sens to komentować – obraz mówi więcej, niż 1000 słów. Pod wpływem rtęci, osłony mielinowe dosłownie znikają, odsłaniając włókna nerwowe.

    Czy można dziwić się, że po szczepieniach dzieci mają problemy neurologiczne – o większym lub mniejszym natężeniu? Niedorozwój umysłowy, autyzm, padaczka, stwardnienie rozsiane – do wyboru, do koloru.

    Mózg może być uszkadzany też w inny sposób, a w zasadzie może sam dokonywać autodestrukcji pod wpływem własnych toksyn. Natura w swojej mądrości przewidziała prawie wszystko i wytworzyła mechanizmy obronne na różne okazje. Mózg zaopatrzony jest w układ obronny, którego elementem jest mikroglej.

    Pojawienie się szkodliwych czynników w mózgu odbierane jest jak atak na niego i podrażniony mikroglej wytwarza toksyny w celu usunięcia intruza. Oczywiście mikroglej nie jest w stanie odróżnić patogenu biologicznego od innej toksyny – chemicznej czy obcego białka. Natura w swojej genialności nie przewidziała, że może się znaleźć taki idiota, który będzie sobie wstrzykiwał do krwi rozmaite trucizny i elementy biologicznie obce naszemu organizmowi.

    Jaki jest skutek: na sygnał o ataku mikroglej wydziela toksyny, które mają wyeliminować intruza/patogen i następnie mikroglej ma się „wyłączyć”, czyli przestać siać tymi toksynami, bo może uszkodzić mózg.
    Przy dużej ilości szczepień, ewentualnie jeżeli toksyny „zatrzymają” się gdzieś w organizmie, to mikroglej będzie cały czas podrażniany i może dojść do autodestrukcji mózgu.
    Ten mechanizm został dokładnie opisany przez amerykańskiego neurochirurga, dr Rusella Blaylocka.

    Oczywiście – tego typu reakcje (w postaci najbardziej ostrej – kiedy dziecko po szczepionce zaczyna zdradzać te objawy uszkodzenia mózgu niemal natychmiast), nie wystąpią u każdego dziecka. Powiedzmy, że statystycznie występują ciągle u mniejszości.
    Jeżeli te procesy destrukcyjne w mózgu lub ciele dziecka przebiegają powoli i w mniejszym natężeniu (nie dając widocznych goły okiem gwałtownych objawów, a badań specjalistycznych nikt po szczepieniach nie prowadzi), to skutki tego – w postaci dowolnej choroby – mogą ujawnić się nawet po kilku miesiącach lub latach. To jest jak korozja pod lakierem samochodu.

    Nie piszę o sprawach wydumanych. Mam w rodzinie młodą osobę z poważną chorobą autoimmunologiczną, która pojawiła się u zdrowego dziecka ni z tego ni z owego w wieku ok. 8 lat. Jest cały czas na sterydach. Drugi przypadek znajomej której syn wrócił ze szkoły, powiedział że się źle czuje, potem że źle widzi a następnego dnia nie było z nim kontaktu. Stał się warzywem. Nie wiem czy jeszcze żyje.

    3 czerwca 2017 odbyła się w Warszawie przeszło 10 tys demonstracja przeciwko przymusowi szczepień. Oczywiście w TV rządnej i nierządnych tego nie zobaczyliście, bo po co. Trzeba pokazywać zboków i jakieś durne baby. Dlaczego tak jest? Bo zarówno PiS jak i reszta bandy są po jednych pieniądzach.

    Na tym zakończę tę część. W następnych będzie o:
    – szczepionkach produkowanych w oparciu o wirusy hodowane na tkankach pozyskanych z dzieci poddanych aborcji
    – tym co na ten problem ma do powiedzenia środowisko medyczne.

    https://www.salon24.pl/u/piko/1103370,o-szczepionkach-cz-i

    Polubienie

  5. O szczepionkach cz.II

    Problemy ze szczepionkami, które opisałem w części pierwszej, to nie wszystko. W przypadku szczepionek zawierających żywe wirusy pozyskiwane z ludzkich tkanek mamy do czynienie z dwoma istotnymi kwestiami – etycznymi i zdrowotnymi.

    Jak się robi szczepionkę na różyczkę będącą częścią składową preparatu MMR (Measles-Mumps-Rubella) po naszemu odra-świnka-różyczka?
    Należy na wstępie powiedzieć, że wymienione choroby wieku dziecięcego nie są groźne. Różyczkę określa się jako banalną chorobę nie wymagająca specjalnego leczenia.
    Jedyny istotny problem z różyczką dotyczy kobiet w ciąży. Wirus może spowodować bardzo poważne nieodwracalne uszkodzenia płodu.

    Kwestia biologiczno-etyczna

    W US w okresie nasilenia różyczki, naukowcy którzy mieli opracować szczepionkę, poinformowali grupę kobiet będących w ciąży, że były (?) narażone na kontakt z wirusem i namówiono je do aborcji z uwagi na ww. skutki.

    Wirusa różyczki do stworzenia szczepionki można pozyskać tylko z zarażonego płodu. Dokonano 26 aborcji, dopiero w 27 płodzie znaleziono wirusa. Wirusa użytego w szczepionce MMR nazwano – RA273 co się tłumaczy:

    R-rubella (różyczka), A-abort, 27-numer płodu, 3-ilość tkanek pobranych z różnych narządów.

    Aby utrzymać pobrane wirusy przy życiu i zapewnić ich replikowanie trzeba przygotować dla nich odpowiednią pożywkę (żeby miały co „JEŚĆ”). Wiąże się to z kolejnymi aborcjami w celu uzyskania odpowiedniej tzw. „linii komórkowej” do hodowli. W sumie dokonano dodatkowo 53 aborcje by pozyskać odpowiednie podkłady. Te tkanki z abortowanych płodów/dzieci musiały być żywe (jak przy klasycznych transplantacjach) więc ćwiartowanie abortowanych dzieci odbywało się na żywca (w ok. 50% przypadków).

    Uzyskano dwie linie komórkowe do hodowli. Wybrane komórki uzyskane z płodów mają tę własność, że się same multiplikują i były określane jako „nieśmiertelne”. Nie jest tak do końca, ich przydatność jest ograniczona, ponieważ im dłużej się replikują tym bardziej stają się niebezpieczne – rakowacieją, mogą stać się źródłem nowotworu.

    Pierwsze szczepionki na różyczkę powstały w US w latach 60. więc obecnie zaistniała konieczność stworzenia nowych „linii komórkowych”. Jak pisałem powyżej w większości tkanki są pobierane z jeszcze żywych płodów. Ich wiek to 12-18 tygodni.
    Czy matki wiedzą jak to się odbywa? Wydaje mi się, że nie.

    Dla ludzi wierzących i nie wierzących ale wrażliwych taka procedura wydaje się nieludzka, barbarzyńska. Z etycznego punktu widzenia jest obrzydliwa i niedopuszczalna.

    Natomiast jak ktoś nie jest jakimś „porąbanym prolajfowcem” i do aborcji ma stosunek jak do specyficznej metody antykoncepcji, czy uznaje że „moje ciało moja sprawa” mam poniżej kilka „ciekawych” informacji.

    Również osoby które uważają, że dobro jakie niesie szczepionka jest większe od zła związanego z jej powstaniem, powinny się zastanowić nad swoim sądem. I tu dochodzimy do:

    Kwestia zdrowotna

    Tkanki abortowanych dzieci są żywe i zawierają aktywne DNA. W procesie produkcji szczepionki to DNA zostaje rozdrobnione, powstają drobne fragmenty łańcucha – nie możliwe jest zupełne oczyszczenie preparatu. Taki kawałek DNA może łatwo wniknąć do jądra komórki i „wmontować się” w oryginalne DNA.

    Były badania prowadzone przez dr Theresa Deisher nad wykorzystaniem komórek macierzystych w leczeniu Zespołu Ciężkiego Niedoboru Odporności u dzieci. Po 3-4 latach terapii u ok ¾ pojawiła się białaczka.

    Okazało się że wprowadzenie obcych komórek (czyli fragmentów DNA) do organizmu powoduje rekombinacje z DNA pacjenta co skutkuje poważnymi schorzeniami. Takie zjawisko rekombinacji DNA dawcy z DNA biorcy nazywa się mutagenezą.
    Okazało się, że ilość obcego DNA w badanych szczepionkach MMR, WZWA, przeciwko ospie przekracza wartość dopuszczoną przez FDA.

    Skutkiem tego są coraz częstsze choroby u dzieci jak: chłonniak, białaczka, inne nowotwory, choroby autoimmunologiczne, które polegają na tym, że organizm traci zdolność do postrzegania różnicy pomiędzy swoim ciałem a obcym więc zaczyna atakować siebie.
    Akurat przypadek choroby autoimmunologicznej mam w rodzinie. Atakowana jest wątroba jako ciało obce.

    Czasami w ulotce można przeczytać, że w składzie szczepionki są nic nie mówiące laikom „komórki diploidalne”. Tam właśnie jest DNA dawcy.

    W planach jest trzecia część o „medykach”.

    https://www.salon24.pl/u/piko/1103956,o-szczepionkach-cz-ii

    Polubienie

  6. Zastępca Fiodorow ostrzegł, że amerykańskie laboratoria biologiczne przygotowują nowe ataki koronawirusem

    Poseł do Dumy Państwowej z partii Jedna Rosja Jewgienij Fiodorow ostrzegł, że pandemia nie ustąpi, świat przed nami tylko spodziewa się pogorszenia sytuacji. A przyczyna leży w amerykańskich laboratoriach biologicznych, które znajdują się w różnych krajach.

    Ostrzeżenie, że świat stoi w obliczu epidemii, zabrzmiało dwa lata temu w Radzie Federacji. Następnie sekretarz Rady Federacji Nikołaj Patruszew ostrzegł, że dwieście amerykańskich laboratoriów pracuje nad stworzeniem broni biologicznej przeciwko Rosji. A teraz wszyscy obserwują efekty tej pracy – mówi Fiodorow w swoim przemówieniu na kanale YouTube „Belorusinfo”.

    Teraz w Kazachstanie znajduje się laboratorium, które znajduje się blisko granic Rosji. Istnieje w Gruzji, działa również na Ukrainie. Czy to właśnie tam robią? To proste – przygotowują trzeci, czwarty i następny atak pandemiczny ”.

    Fiodorow uważa, że ​​gdyby koronawirus miał naturalne pochodzenie, to wszystko uspokoiłoby się w ciągu dwóch lat, byłaby tylko jedna fala. Z czasem choroba zaczęła przypominać zwykłą grypę z poważnymi konsekwencjami. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę to, co dzieje się teraz, to możemy śmiało powiedzieć, że za dwa lata pandemia będzie trwać w ten sposób – powiedział poseł. Każdy kolejny rok będzie trudniejszy niż poprzedni – obawia się Fiodorow.
    https://u-f.ru/news/society/u42/2021/01/06/308463?utm_referrer=https%3A%2F%2Fzen.yandex.com

    Polubienie

  7. @ – „Obecnie na świecie produkowana jest tak olbrzymia ilość dóbr i towarów, że aby możliwe było ich wprowadzenie na rynek muszą być nieustannie dodrukowywane miliardy, dolarów, euro, juanów i innych walut.
    To jest stały cykl, towar, pieniądz.”

    Tylko że USA w 2020r dodrukowały więcej pieniędzy niż w całej swojej historii (4 razy więcej niż do Planu Marshala), więc co, jakiś gigantyczny wysyp towarów nastąpił na skutek lockdownów może? Weź spoważniej gościu.

    https://rekinfinansow.pl/fed-nieograniczony-dodruk-pieniadza/

    Polubienie

  8. LuK a czy ty wiesz, że w Chinach produkcja wzrosła towarów Made in China w tamtejszych fabrykach pobudowanych za dolary, znaczy się w fabrykach amerykańskich?
    Ropa sika w krajach arabskich i to są też szyby Teksaco, Petroleum, Stat oil.
    Że Polacy i nawet Eskimosi, piją więcej Coca Cola.
    Że Mercedesy i Audi to niby niemieckie ale tam w tych spółkach to tak zwane staki (akcje) są w dużej części w rękach Yankesów.
    Dodrukowali za dużo?
    Możliwe, wiec dolar poleciał w dół.
    Ale pójdzie w górę jak będzie nowy albo stary prezydent i się uspokoi.
    Słyszałem że amerykańcy mają nawet w Polsce zacząć produkować samochody (hybrydowe), wiec i kasy będą mieć więcej.
    W Niemczech już budują pod Berlinem.
    A polska fabryczka ma powstać w Jaworznie
    https://www.bankier.pl/wiadomosc/W-Jaworznie-powstanie-fabryka-polskich-samochodow-elektrycznych-8020795.html
    LuKczku, nie denerwuj sia

    Polubienie

  9. @- Produkcja w Chinach wzrasta na okrągło już od Denga Xiaopinga, komuszku. Poczytaj sobie o Wielkim Resecie, który ma być oficjalnie ogłoszony w Davos, a który obecnie jest już wprowadzany. Czytałem wielu ludzi zajmujących się ekonomią i wszyscy zgodnie twierdzą, że to nie jest normalna procedura, bo jak przed Covidem były jakieś granice dodrukowywania, to teraz robią ten papier bez ograniczeń. Rozumiem, że jesteś za nowym globalnym porządkiem i to co robią obecnie „władcy świata” jest zgodne z twoim światopoglądem, ale nie wciskaj kitu, że nic się nie zmienia i że to wszystko jest normalne, bo sam w to nie wierzysz.

    Polubienie

  10. Metafizyczny Konspirator 13 godzin temu

    Pamiętajcie, że nie jesteście sami. Takich jak WY są MILIONY. Miliony ludzi na całym świecie widzą i przeczuwają co się dzieje. I nie są uśpieni.

    A i tak jedyne co mogą robić to nas cenzurować i straszyć.

    Pytacie, kto nas uratuje? Spójrzcie w lustro. To jest ta osoba. Tej osoby szukacie i tej osoby potrzebujecie. To WY jesteście ruchem oporu. Każdy z nas.

    Razem, choć każdy z nas osobno, pokonamy zło któremu się chyba zbyt dużo wydaje ostatnio.

    To co się dzieje jest prawdopodobnie najważniejszym czasem w naszych życiach. Od nas zależy, jak to wszystko się potoczy.

    Wolnej ludzkości nie da się pokonać!

    https://www.youtube.com/post/UgxEvuVeGU28qpg_eSN4AaABCQ

    Polubienie

  11. Przyznam, że osobiście nie jestem zwolennikiem Trumpa, podobnie i Bidena. Prawdopodobnie w teatrze tym dla gojów Trump zostanie odsunięty, a prezesem US zostanie Biden – zgodnie z wolą panującej żydowskiej oligarchii.
    Dlatego zmierza Gwardia Narodowa, aby zaprowadzić porządek i pokazać Trumpowi, że jego rola kukiełki skończona.

    W istocie USA to tylko globalny ochroniarz dla syjonistycznej mafii, a US Army są najemnikami w służbie w Tel Awiwu. Zresztą, dotyczy to nie tylko wojska. Izraelskie służby specjalne są nadrzędne w stosunku do CIA, FBI, NSA i wszelkich agencji federalnych terroryzujących nie tylko amerykańskie społeczeństwo, ale też inne narody w imię zaprowadzania tak zwanej żydowskiej demokracji.

    Syjoniści kierują Stanami Zjednoczonymi już zupełnie bezpośrednio, naciskając spusty karabinów, odpalając rakiety i wysyłając drony, pałując i dusząc manifestantów. Postaci takie, jak: Donald Trump, Mike Pompeo, generał Mark A. Milley czy generał K. F. McKenzie Jr – to tylko marionetki do naciskania przycisków, podczas gdy prawdziwe rozkazy płyną z Tel Awiwu.

    Polubienie

  12. TAAAAA, ŻYDOWSCY CZARODZIEJE I ICH POPIERDOLONE NAUKI, KTÓRYMI GOJOM D… ZAWRACJĄ W TANDETNYCH SZKÓŁKACH.

    KIEDYŚ TO BYŁA CHODZĄCA ROPA NAFTOWA?

    Plastikowy dinozaur

    Plastik produkuje się z ropy naftowej. Ropa naftowa powstaje z martwych dinozaurów. Ile prawdziwego dinozaura jest w plastikowym dinozaurze?

    — Steve Lydford

    http://www.what-if.pl/2014/08/plastikowy-dinozaur.html

    HMM, MOŻE ŻYDOWSKI SALOMON BĘDZIE WIEDZIAŁ!?

    Kiedy skończy się ropa?

    ,,W 1980 roku na świecie wydobyto 23 miliardy baryłek ropy naftowej, a zasoby w złożach (683 miliardy baryłek) miały wystarczyć na 30 lat. Od tamtych prognoz minęło już prawie 40 lat i jak się okazało przewidywania nijak mają się do rzeczywistości – pisze na swoim blogu główny ekonomista PKN Orlen dr Adam Czyżewski…”

    https://wgospodarce.pl/informacje/41743-kiedy-skonczy-sie-ropa

    CO SIĘ DZIEJE Z BILIONAMI TON BIOMASY, KTÓRĄ ROK W ROK WYTWARZA MATKA NATURA DO SPÓŁKI ZE SŁOŃCEM?

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Biomasa

    AJ WAJ, TO TAKIE BUTY?

    Czy wiesz, że ropa może nigdy się nie skończyć?

    https://polki.pl/po-godzinach/ciekawe-miejsca,czy-wiesz-ze-ropa-moze-nigdy-sie-nie-skonczyc,10326575,artykul.html

    Ropa naftowa prawda i mity

    https://www.nowaswiadomosc.pl/124-ropa-naftowa-prawda-i-mity.html

    ILE JEST TAKICH RZEK I JEZIOR NA NASZEJ PLANECIE I CO W NICH PŁYNIE?

    Niezwykłe podziemne rzeki i jeziora

    https://turystyka.wp.pl/niezwykle-podziemne-rzeki-i-jeziora-6043993017820290g

    A TEN ,,PIECYK” DO CZEGO SŁUŻY? CZY W NIM SIĘ GOTUJE ROPA NAWTOWA?

    https://przystaneknauka.us.edu.pl/artykul/mniejsze-od-ksiezyca-i-gorace-jak-slonce

    Hej!

    Polubienie

  13. Aby lepiej zrozumieć GLOBALIZM można dostosować słownik Bertranda Russella dla KOMUNIZMU. Jaka CYWILIZACJA, a w niej jaka EKONOMIA kiedy na ŁACIŃSKĄ znaczący wpływ mają wartości CYWILIZACJI PODWÓJNEJ MORALNOŚCI?!.
    POLSKA nadal MIĘDZY WSCHODEM A ZACHODEM, tylko jeszcze bardziej GLOBALNIE jak to w swoim czasie oceniał Feliks Koneczny, autor opisu oryginalnego podziału na CYWILIZACJE.
    Trwa WOJNA O PIENIĄDZ, którą scharakteryzował Song Hongbing, z doskonaleniem sztuki wywoływania kryzysów, aby na nich zarabiać. Sprowadza się ona do pojedynku USA – Chiny i konfrontacji DOLARA z antyDOLAREM, który bazuje na powiększających się zasobach chińskiego złota. Jak w każdej wojnie , to i o pieniądz trzeba mieć strategię, a jaką ma i jaką powinna mieć Polska?!
    Tu nie można pominąć wpływu ŻYDOWSKIEJ EWOLUCYJNIE UKSZTAŁTOWANEJ STRATEGII GRUPOWEJ, której narzędziem jest EKONOMIA ŻYDOWSKA, którą opisał w.w. polski badacz antyku i wystawionego dla Polski rachunku za MIENIE BEZSPADKOWE.
    Michael E.Jones : WPŁYW ŻYDOWSKIEGO REWOLUCJONIZMU NA HISTORIĘ ŚWIATA.
    Tragiczna śmierć mojego brata Janusza pokazała jak aktualnie we wrocławskich warunkach za KORUPCJĄ KOŚCIELNO-DUCHOWĄ poszła ŚWIECKA.ANTYPOLONIZM na katolickim, katedralnym cmentarzu?!

    Polubienie

  14. @- „Obecnie na świecie produkowana jest tak olbrzymia ilość dóbr i towarów, że aby możliwe było ich wprowadzenie na rynek muszą być nieustannie dodrukowywane miliardy, dolarów, euro, juanów i innych walut.
    To jest stały cykl, towar, pieniądz.”

    Dlaczego chleb, który kosztuje 4 zł., nie mógłby kosztować 4 grosze, a samochód, który kosztuje 40 000 nie mógłby kosztować 400 zł? Ja pamiętam denominację z 1994 roku. Coś, co kupowałem za 50 000 zł, po denominacji kupowałem za 5 zł. Ilość towaru na rynku nie zmieniła się w momencie denominacji. Różnica polegała na tym, że przed denominacją, od wielu lat nie było groszy tylko same papierki. Po denominacji pojawił się bilon: grosze monety 1,2,5 zł. Dziś na to, co w 1994 roku kupowałem za 5 zł, muszę wydać 50 zł albo i więcej. – Za ten sam towar.

    Zwolennicy Bitcoina twierdzą, że jego największą zaletą jest to, że jego ilość nie zwiększy się ponad wcześniej ustaloną. Chodzi o to, by ludzie nie byli okradani poprzez inflację, czyli dodruk pustego pieniądza. Na tym korzystają ci, którzy pierwsi go otrzymują. Można pójść w przeciwnym kierunku. Skoro ilość towarów na rynku wzrasta, to waluta zyskuje na wartości: za te same pieniądze kupujemy więcej towarów. Przy drukowaniu pustego pieniądza za te same pieniądze kupujemy mniej.

    Może wiec być tak, że samochód możemy kupić za 40 zł, a chleb będzie kosztował 4/10 grosza. W takiej sytuacji zyskują oszczędzający, a nie złodzieje, którzy pierwsi dorywają się do pustego pieniądza. Kreacja pieniądza bez ograniczeń to jest wymysł żydowski i oni na tym najwięcej zarabiają.

    Polubienie

  15. @- „Sztuka (malarstwo czy rzeźba) upadła, bo pokazała się fotografia i brak zamówień dla malarzy. Więc szuka malowana po prostu zdechła. To co jest to rzeczywiście produkcja tandety i śmiecia.”

    Fotografia spowodowała tylko to, że malarze przestali malować portrety i krajobrazy. Wymyślili impresjonizm i malarstwo abstrakcyjne. Kiedyś malarze malowali na zamówienia bogatych sponsorów. Obecnie jest ono bardziej dostępne dla przeciętnego odbiorcy. Wystarczy pojechać do Kazimierza Dolnego, by się przekonać, że malarze nie wyginęli. Jest tam mnóstwo galerii, a oferta jest bogata i różnorodna. Inną kwestią są artyści sponsorowani przez państwo. Tu nie liczy sie sztuka, tylko zapotrzebowanie państwowego mecenasa.

    Polubienie

  16. Ad Wiesław Liźniewicz

    @- „Sztuka (malarstwo czy rzeźba) upadła, bo pokazała się fotografia i brak zamówień dla malarzy. Więc szuka malowana po prostu zdechła. To co jest to rzeczywiście produkcja tandety i śmiecia.”

    PRZY OKAZJI, ZNIKNĘŁY FARBY, KTÓRE ODDAWAŁY NA PŁÓTNIE REALIZM.

    DZISIAJ TAKICH KOLORÓW SIĘ NIE OSIĄGNIE WSPÓŁCZESNYMI FARBAMI.

    GDZIE SIĘ PODZIAŁY ORYGINALNE FARBY?

    PRZECIEŻ ŻYDY NIE POZWOLĄ, ABY GOJE FAŁSZOWAŁY ICH KNOTY!

    BANK—KNOT.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Banknot

    https://synonim.net/inaczej-knot

    https://www.nbportal.pl/wiedza/numizmatyka/vademecum-kolekcjonera/mini-encyklopedia-i-slownik-numizmatyczny/slowniczek-drukarski

    DLATEGO DZISIAJ, DAWNE ŻYDOWSKIE DZIEŁA SZTUKI SĄ TAKIE BEZCENNE, PONIEWAŻ WSPÓŁCZESNYMI FARBAMI ICH NIE MOŻNA NAMALOWAĆ!

    https://mindcoaching.pl/30-najpopularniejszych-obrazow-na-swiecie/

    https://kukulturze.pl/15-polskich-obrazow-ktore-kazdy-powinien-znac/

    http://voynichgrullo.blogspot.com/2016/04/odpowiedzi-dla-internautow.html

    Hej!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s